Tutaj pojawią się wyszukiwane przez Ciebie frazy.
Przepraszamy!
Mamy mały problem z wyszukiwaniem, spróbuj ponownie za chwilę.
Nie martw się! Nadal możesz przeglądać wszystkie nasze oferty.
Po pierwszych 5 miesiącach 2026 roku na rynku chińskich aut w Polsce widać utrzymywanie się dotychczasowych trendów. Zdecydowaną większość samochodów stanowią SUV-y, najczęściej mają one napęd hybrydowy, a wśród producentów dominują 3 koncerny.
W kwietniu 2026 roku polscy kierowcy ponownie wystawili europejskim producentom żółtą kartkę, rejestrując rekordową liczbę aut z Chin. Gwałtowny wzrost zainteresowania zakupami prywatnymi oraz niemal całkowita stabilizacja cen sprawiają, że chińskie modele coraz częściej goszczą zarówno w naszych garażach, jak i na parkingach firmowych. Równocześnie Polacy coraz chętniej kierują swój wzrok na dwa segmenty aut, które niemal całkowicie zdominowały statystyki rejestracji.
Wejście chińskich marek do segmentu premium miało definitywnie zmienić postrzeganie ich jako taniej, masowej alternatywy dla europejskich samochodów. Konkurowanie z rynkowymi legendami nie jest łatwe, ale Chińczycy wyjątkowo dobrze poradzili sobie z tym zadaniem, stając się realnym zagrożeniem dla takich marek jak Porsche, Mercedes czy Lamborghini. Wyjaśniamy, co wpłynęło na marketingowy sukces koncernów BYD i Chery.
Pierwszy kwartał 2026 roku definitywnie potwierdził to, co obserwowaliśmy na polskim rynku motoryzacyjnym przez ostatnie miesiące – chińscy producenci zerwali z łatką taniej alternatywy na rzecz świadomego wyboru kierowców, co dzieje się obecnie kosztem tradycyjnego układu sił. Dane rejestracji nowych chińskich samochodów dostarczają nam również ciekawych wniosków odnośnie naszych preferencji. Polscy kierowcy coraz chętniej spoglądają na zaawansowane hybrydy HEV i PHEV oraz luksusowo wyposażone SUV-y, których koszt nierzadko przekracza 200 000 zł.
Moment triumfu, połączony z prawie 100-procentowym wzrostem rejestracji chińskich aut osobowych oraz detronizacją konkurentów przez Omodą 5, zbiega się z radykalną decyzją ze strony pekińskiego rządu. Czy właśnie mamy do czynienia z ostatnim tak dobrym miesiącem dla marek z Państwa Środka?
Era ekstremalnie tanich samochodów elektrycznych z Chin przeszła do historii, ale wojna celna wcale nie wyhamowała rynkowych ambicji Pekinu. Sprytne manewry z napędami hybrydowymi oraz inwestycje w Polsce i na Węgrzech sprawiły, że chińska oferta stała się w 2026 roku groźniejsza niż kiedykolwiek. Czy unijne restrykcje faktycznie chronią rynek, czy jedynie zmusiły konkurencję do zmiany taktyki?
Co dzieje się z autem, gdy marka znika z rynku? Czy w tej sytuacji musimy obawiać się problemów z odsprzedażą, gwarancją oraz serwisem? Odpowiedź w dużej mierze zależy od tego, na jakich zasadach korzystamy z auta.
Europa ma w historii motoryzacji własny mit założycielski – inżynierię, tradycję i prestiż. To właśnie na Starym Kontynencie narodził się silnik spalinowy, a marki takie jak Mercedes, Peugeot czy Fiat przez dekady wyznaczały rytm globalnego rozwoju. Od kilku dekad to jednak Azja regularnie “przestawia meble” w poukładanym, europejskim salonie.
Niższe ceny chińskich samochodów na rynku europejskim to wynik przemyślanej strategii przemysłowej, a nie niskiej jakości wykonania. Głównymi czynnikami wpływającymi na tę przewagę są: znacznie niższe koszty produkcji wynikające z pionowej integracji łańcucha dostaw, potężny efekt skali osiągnięty na ogromnym rynku wewnętrznym oraz systemowe wsparcie państwowe dla sektora elektromobilności. Dzięki uproszczonej logistyce i strategii agresywnego wejścia na nowe rynki, chińscy producenci są w stanie oferować nowoczesne pojazdy w cenach o kilkadziesiąt tysięcy złotych niższych niż ich zachodni konkurenci.
Unijne wahania wokół zakazu produkcji silników spalinowych nie robią wrażenia na chińskim gigancie. Stella Li, wiceprezeska BYD, punktuje słabości europejskiej konkurencji i tłumaczy, dlaczego strategia „jednego kierunku” daje im przewagę nad resztą świata.
Atrakcyjna cena to jeden z największych atutów chińskich samochodów. Jak jednak wygląda ich wartość rezydualna? Sprawdź, jak kształtują się ceny aut z Państwa Środka na rynku wtórnym.
Chiny osiągnęły nowy rekord w produkcji baterii do samochodów elektrycznych, generując w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy 2025 roku aż 1122 GWh. To wynik o 44% lepszy niż w całym 2024 roku i aż jedenastokrotnie przewyższający roczną zdolność produkcyjną Europy. Ten niezwykły wynik umacnia pozycję Chin jako globalnego lidera w tej strategicznej branży.
Chiński gigant motoryzacyjny BYD ogłosił ambitny plan, który pozwoli mu ominąć wysokie cła nałożone przez Unię Europejską na import samochodów elektrycznych z Chin. Decyzja o lokalnej produkcji wszystkich modeli elektrycznych sprzedawanych w Europie od 2028 roku jest odpowiedzią na unijne regulacje. Dzięki temu firma nie tylko uniknie karnych opłat, ale także znacznie obniży koszty związane z dystrybucją.
Marka Hongqi, będąca własnością chińskiego koncernu FAW, przygotowuje się do podboju Europy, oferując samochody klasy premium, które od dekad cieszą się uznaniem chińskich elit. Ta firma, znana jako ulubiona marka byłego prezydenta Mao Zedonga, ogłosiła ambitne plany ekspansji na Stary Kontynent. W 2028 roku Hongqi zamierza być obecna w 25 z 27 krajów europejskich, co oznacza znaczący krok w rywalizacji z takimi gigantami jak BMW, Audi czy Mercedes.
Chiński gigant motoryzacyjny, BYD, ogłosił znaczące obniżenie swoich rocznych prognoz sprzedaży. To zaskakujące posunięcie wynika z problemów, które firma sama stworzyła, a które teraz hamują jej dynamiczny rozwój. Choć BYD jest symbolem potęgi chińskiej motoryzacji, obecna sytuacja wskazuje na trudności, które mogą wpłynąć na przyszłość marki.
Elektryczny sedan SU7 od Xiaomi, który wyglądem i dynamiką jazdy przypomina Porsche Taycan, a kosztuje tyle co Skoda Octavia, wywołał prawdziwą sensację na rynku motoryzacyjnym. Ogromny popyt na ten model sprawił, że czas oczekiwania na auto wydłużył się do blisko roku, co wywołało frustrację wśród wielu klientów.
Chiński producent samochodów elektrycznych Leapmotor dynamicznie zdobywa rynek dzięki strategicznemu partnerstwu z koncernem Stellantis, zawartemu pod koniec ubiegłego roku. Ta współpraca umożliwia wprowadzenie na europejski rynek tysięcy nowych pojazdów, które zyskały już zainteresowanie konsumentów.
Nie wszystkie chińskie samochody elektryczne odnoszą sukces. Doskonałym przykładem jest minivan Li Auto i8, który zaliczył spektakularną porażkę podczas swojego debiutu. Choć rynek pojazdów elektrycznych w Chinach rozwija się dynamicznie, nie każdy model zdobywa serca konsumentów.
Chińska marka technologiczna Xiaomi, znana przede wszystkim z elektroniki użytkowej, szykuje się do ekspansji na europejskim rynku motoryzacyjnym. W zaledwie dwa lata planuje wprowadzić do Europy swoje samochody elektryczne, co stanowi ambitny krok w globalnej strategii firmy. Potwierdzenie tych planów wzbudziło ogromne zainteresowanie, szczególnie w kontekście rosnącej popularności pojazdów elektrycznych.