Test: GWM Ora 5 - SUV stworzony pod europejskiego klienta. Great Wall Motor powraca do Polski.
Coraz trudniej nadążyć za falą chińskich premier zalewających polski rynek. Właśnie debiutuje u nas marka GWM, która stawia na kompaktowego crossovera Ora 5 jako przepustkę. Testowałem ją na warszawskich ulicach i muszę przyznać – prowadzi się zaskakująco po europejsku. To jednak dopiero otwarcie szerszej ofensywy modelowej chińskiego producenta nad Wisłą. Jakie kolejne nowości szykuje GWM na najbliższe miesiące?
Z artykułu dowiesz się o:
W okresie styczeń–lipiec 2026 w Polsce zarejestrowano ponad 48 tys. nowych aut z Chin, co przełożyło się na ponad 13-procentowy udział w rynku i wzrost przekraczający 132% względem analogicznego okresu poprzedniego roku. SUV-y odpowiadają za blisko 92% tego wolumenu, przy czym segment C SUV skupia niemal 40% rejestracji. Liczba chińskich marek obecnych nad Wisłą przekroczyła już 40 i wciąż rośnie – trudno nadążyć za kolejnymi debiutami. Do tego grona dołącza teraz Great Wall Motor, czyli GWM, jeden z większych koncernów motoryzacyjnych z Chin. Na wejście wybrał kompaktowego crossovera Ora 5, który wyróżnia się charakterystyczną stylistyką oraz ofertą skrojoną pod gusta polskich kupujących. Miałem okazję przetestować go bliżej i pozytywnie mnie zaskoczył. To jednak dopiero pierwszy krok w szerszej ofensywie modelowej, jaką szykuje chiński producent.
GWM Ora 5 2026 – stylistyka. Kwestia gustu, ale obojętnym na pewno nie pozostawia
Za wyglądem Ory 5 stoi, jak zapewnia producent, inspiracja naturą – GWM nazywa tę filozofię "Full-Surface Fluid Sculpture", stawiając na zaokrąglone, opływowe bryły. Okrągłe reflektory LED, rzekomo nawiązujące kształtem do kropli wody, wraz z jajowatą sylwetką i szerokim słupkiem C, przywodzą na myśl Fiata 600, z kolei budząca mieszane uczucia tylna część z pasem świetlnym u dołu szyby zdaje się czerpać z Hyundaia Instera. Sylwetkę dopełniają relingi dachowe, 18-calowe alufelgi, aktywne żaluzje chłodnicy poprawiające aerodynamikę, a w bogatszych wersjach – przyciemniane tylne szyby i panoramiczny dach szklany. Efekt bywa nietypowy, momentami przywodzi na myśl chińską wersję Garbusa, trzeba mu jednak oddać, że wyróżnia się na tle konkurencji. Te łagodne, opływowe kształty przekładają się też na konkretną korzyść – współczynnik oporu powietrza na poziomie zaledwie 0,26.

Każda wersja GWM Ora 5 daje spore pole do personalizacji – do wyboru jest aż siedem kolorów karoserii. Bazowym wariantem jest odcień Aurora Blue, a klienci mogą dopłacić za jeden z pięciu dodatkowych kolorów: Emerald Green, Pure White, Starry Black, Lunar Grey lub Pebble Grey. Do tego zestawu pod koniec roku dołączy jeszcze ekskluzywna matowa wersja Shadow Matte.
GWM Ora 5 2026 - wymiary i bagażnik. Kompaktowe gabaryty
GWM Ora 5 to kompaktowy crossover, który ma konkurować z Toyotą Corollą Cross, Nissanem Qashqai czy Omodą 5. Jego gabaryty to 4,47 m długości, 1,83 m szerokości i 1,64 m wysokości, przy prześwicie wynoszącym 175 mm, a rozstaw osi sięga aż 2,72 m. Pojemność bagażnika waha się od 422 do 1120 litrów w wersji benzynowej oraz od 390 do 1088 litrów w hybrydzie, przy czym w obu przypadkach zastosowano dwupoziomową podłogę.

GWM Ora 5 2026 – wnętrze. Znajome chińskie wzorce z ciekawymi akcentami
Wnętrze Ory 5 wygląda schludnie i nowocześnie, choć stylistyką nie odbiega mocno od innych chińskich SUV-ów. Sercem deski rozdzielczej jest 14,6-calowy ekran centralny z systemem Coffee OS – szybko reaguje na dotyk, oferuje bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto oraz aktualizacje OTA. Nowoczesność łączy się tu z przytulną atmosferą, za którą odpowiada m.in. ambientowe podświetlenie w 64 barwach. Kierowca ma przed sobą dodatkowo 10,25-calowy zestaw wskaźników. Materiały wykończeniowe to głównie miękkie tworzywa, a spasowanie elementów stoi na dobrym poziomie. Uwagę zwracają fizyczne przełączniki – choćby te do szybkiego włączania klimatyzacji czy nawiewu na przednią szybę – których kształt ma nawiązywać do klawiszy fortepianu (choć osobiście kojarzą mi się bardziej z przyciskami znanymi z Mini). Nie da się nimi niestety regulować mocy nadmuchu ani temperatury, ale to akurat wybaczalne, skoro ekran działa sprawnie, a ustawienia klimatyzacji są łatwo dostępne.

Wystrój kabiny można zamówić w trzech wariantach kolorystycznych – ciemnym, jasnym lub brązowym. Podstawowa wersja to Graphite Grey, a w wyższych pakietach dostępne są Beige Brown oraz Grey Beige. Za odpowiednią prezencję i fakturę odpowiadają materiały pochodzące z recyklingu – syntetyczna skóra oraz przewiewna siatka 3D na fotelach. Ciekawym detalem jest też sylwetka kota umieszczona na osłonce lusterka w daszku przeciwsłonecznym.
Przestronnie i praktycznie, choć nie bez wad
Producent chwali się funkcjonalnością wnętrza – w sumie doliczono się 33 miejsc na drobiazgi i praktycznych rozwiązań, w tym chłodzonej, wysuwanej skrytki w tylnej konsoli o pojemności 3,2 litra. Wrażenie przestronności potęguje przeniesienie dźwigni skrzyni biegów na kolumnę kierownicy – dzięki temu, poza pojemnym schowkiem w podłokietniku i dużymi kieszeniami w drzwiach, kierowca zyskuje jeszcze sporą półkę pod tunelem środkowym. Brakuje mi tu jednak choć kilku fizycznych przycisków. Jeśli chodzi o miejsce, Ora 5 broni się dobrze – z przodu jest go pod dostatkiem we wszystkich kierunkach, a fotele są wygodne i mają solidne wymiary. Z tyłu również nie brakuje przestrzeni na nogi ani nad głową, do tego pasażerowie dostają własny nawiew klimatyzacji, choć tylko jeden. Zabrakło za to podłokietnika, a sama kanapa jest dość płaska i krótka – siedząc, miałem wrażenie, że uda wisiały mi praktycznie w powietrzu.

GWM Ora 5 dostępna będzie w dwóch wariantach wyposażenia: Signature oraz Infinity. Oba warianty wyposażenia oferują wysoki poziom już w standardzie. Poniżej zestawienie najważniejszych elementów oraz porównanie dwóch dostępnych pakietów GWM Ora 5:
| Kategoria | Element wyposażenia | Signature | Infinity |
|---|---|---|---|
| Wygląd zewnętrzny | Diodowe reflektory i lampy tylne | ✓ | ✓ |
| 18-calowe obręcze kół ze stopów lekkich | ✓ | ✓ | |
| Aktywna żaluzja chłodnicy | ✓ | ✓ | |
| Technologia i multimedia | 10,25-calowy cyfrowy wyświetlacz wskaźników | ✓ | ✓ |
| Centralny ekran dotykowy o przekątnej 14,6 cala | ✓ | ✓ | |
| Bezprzewodowy Apple CarPlay / Android Auto, nawigacja online, złącza USB | ✓ | ✓ | |
| Szybka ładowarka bezprzewodowa o mocy 50 W | — | ✓ | |
| Komfort i wnętrze | System Smart Key (bezkluczykowy dostęp) | ✓ | ✓ |
| Automatyczna klimatyzacja z filtrem cząstek PM2,5 | ✓ | ✓ | |
| Skórzana kierownica | ✓ | ✓ | |
| Dwupoziomowa podłoga bagażnika | ✓ | ✓ | |
| Tapicerka ze skóry ekologicznej o unikalnej strukturze 3D | — | ✓ | |
| Panoramiczny dach szklany | — | ✓ | |
| Dynamiczne oświetlenie ambientowe (64 kolory) | — | ✓ | |
| Przyciemniane szyby boczne oraz elektrochromatyczne lusterko wsteczne | — | ✓ | |
| Fotele i kierownica | Fotel kierowcy regulowany elektrycznie w 6 płaszczyznach / podgrzewane fotele przednie | ✓ | ✓ |
| Wentylowane fotele przednie z rozszerzoną regulacją elektryczną (kierowca i pasażer), pamięcią ustawień i funkcją komfortowego wsiadania | — | ✓ | |
| Podgrzewana kierownica | — | ✓ | |
| Funkcjonalność i audio | Elektrycznie sterowana klapa bagażnika | — | ✓ |
| Wysokiej klasy system audio z 9 głośnikami oraz elektrycznie składane i podgrzewane lusterka zewnętrzne | — | ✓ |
GWM Ora 5 2026 – układy napędowe. Coś dla różnych potrzeb
Napędy Ory 5 obejmą trzy warianty. Podstawę stanowi benzynowy silnik 1.5T o mocy 160 KM i momencie obrotowym 270 Nm, połączony z 7-biegową skrzynią DCT. Taki układ pozwala rozpędzić auto do 100 km/h w 8,9 s, a średnie zużycie paliwa w cyklu WLTP wynosi 6,9 l/100 km. Jak przewiduje GWM, to jednak wersja hybrydowa (HEV) będzie cieszyć się największym powodzeniem wśród klientów. Tu również pracuje jednostka 1.5T, lecz w tym przypadku generuje ona 150 KM i współdziała z silnikiem elektrycznym o mocy 190 KM. Łączna moc układu sięga 223 KM, przenoszonych na przednią oś przez 2-biegową przekładnię DHT. Sprint do 100 km/h zajmuje 7,7 s, a średnie spalanie według WLTP spada do 5,1 l/100 km. Zastosowana bateria ma pojemność 1,09 kWh.

Rok 2027 przyniesie wersję elektryczną, wyposażoną w akumulator litowo-jonowy o pojemności 58,3 kWh oraz silnik o mocy 204 KM. Zasięg ma sięgać 435 km, a szybkie ładowanie prądem stałym o mocy 120 kW umożliwi uzupełnienie baterii z 10 do 30% w zaledwie 30 minut.
Wrażenia z jazdy. Znać rękę europejskich inżynierów
Za dostrojenie zawieszenia GWM Ora 5 pod kątem europejskich dróg odpowiadali specjaliści z firmy inżynieryjnej Racing Syn. Zastosowano zoptymalizowane zawieszenie przednie typu MacPherson oraz wielowahaczowe z tyłu, wzmocnione grubszymi stabilizatorami, a także elektryczne wspomaganie kierownicy firmy Bosch – wszystko to w celu wypracowania równowagi między dynamiką a komfortem jazdy. Miałem okazję wysłuchać prezentacji jednego z inżynierów zaangażowanych w strojenie zawieszenia Ory 5 – jest nim Polak, dr Michał Kluziewicz. Testy samochodu objęły łącznie dziesiątki tysięcy kilometrów przejechanych po wymagających trasach w Europie, w zróżnicowanych warunkach.

Już pierwsze kilometry po Warszawie pokazują, że nad zawieszeniem faktycznie pracowali europejscy specjaliści – Ora 5 sprawnie radzi sobie z nierównościami i, w przeciwieństwie do wielu chińskich SUV-ów, nie sprawia wrażenia "pływającej" na drodze. Do jazdy dostałem wariant hybrydowy w barwie Aurora Blue, który nie wymaga żadnej dopłaty, a przy tym moim zdaniem najlepiej oddaje lifestylowy charakter modelu. Napęd hybrydowy zaskakuje żwawością i płynnym przyspieszeniem, do tego hamulce działają na tyle skutecznie, a kierownica na tyle czytelnie przekazuje informacje o pracy kół, że jazda nie budzi zastrzeżeń. To oczywiście nie jest samochód dla miłośników ostrej jazdy – przy dynamicznych manewrach wyraźnie czuć przewagę komfortowego stroju zawieszenia – ale w codziennym użytkowaniu, szczególnie w mieście, taki charakter podwozia powinien trafić w gusta klientów.
GWM Ora 5 2026 – ceny, gwarancja i sieć serwisowa. Konkurencyjna oferta
Czy cennik przekona klientów tak samo jak reszta samochodu? Patrząc na relację ceny do bogactwa wyposażenia, powinien – choć pod tym względem Ora 5 nie odbiega specjalnie od poziomu, jaki wyznaczyły inne chińskie SUV-y obecne na naszym rynku. Model dostępny jest w dwóch wariantach wyposażenia – Signature oraz Infinity – a ceny startują od 109 900 zł, czyli na poziomie zbliżonym do Jaecoo 5 i Omody 5.
| Napęd | Wersja | Cena katalogowa | Cena promocyjna |
|---|---|---|---|
| Benzynowy 1.5T 7DCT | Signature | 115 500 zł | 109 900 zł |
| Infinity | 126 500 zł | 120 900 zł | |
| Hybrydowy 1.5T DHT | Signature | 121 990 zł | 118 990 zł |
| Infinity | 132 990 zł | 129 990 zł |
GWM oferuje gwarancję na 7 lat lub 150 000 km, natomiast na baterię trakcyjną 8 lat lub 160 000 km. Do końca bieżącego roku sieć dealersko-serwisowa GWM ma obejmować co najmniej 20 lokalizacji, a rok później liczba ta ma przekroczyć 60 punktów. Dodatkowo importer, firma Astana Motors, prowadzi własny magazyn części zamienne w podwarszawskim Błoniu – zajmuje on 1000 m² powierzchni, z opcją rozbudowy nawet do 5000 m². Jak zapewnia importer, w razie potrzeby części mogą trafić do serwisu już następnego dnia roboczego.

GWM Ora 5 2026 vs chińscy rywale
Z najbliższej konkurencji mamy m.in. Omodę 5 Hybrid, Jaecoo 5 Hybrid czy MG ZS Hybrid+. Omoda 5 w wersji Comfort startuje od 119 500 zł, natomiast w bogatszej Premium 129 500 zł. Rozwija 224 KM, oferuje podobne osiągi i spalanie, a jej design jest bardziej zbliżony do klasycznego crossovera. Bliźniacze Jaecoo 5 Hybrid korzysta z tego samego układu co Omoda 5, w wersji Premium kosztuje 136 500 zł i ma najbardziej funkcjonalną i przestronną kabinę oraz bojowe kształty. Z kolei MG ZS Hybrid+ rozwija 197 KM, lecz bazuje na silniku wolnossącym 1.5 i ma gorsze wyposażenie, jednak jest najtańsze, gdyż w topowej konfiguracji Exclusive kosztuje 106 700 zł. Każdy z tych samochodów oferuje gwarancję na 7 lat lub 150 000 km.
GWM - o koncernie
Great Wall Motor powstało w 1984 roku i ma swoją siedzibę w Baoding w Chinach. Prezesem GWM jest Wei Jianjun. GWM jest największym producentem pickupów w Chinach. GWM był pierwszym chińskim koncernem, który uzyskał homologację na sprzedaż swoich aut w Europie - było to w 2009 roku, jednak próba ta zakończyła się fiaskiem. W minionym roku producent sprzedał ponad 1,32 mln pojazdów, z czego blisko 38% trafiło na rynki poza Chinami. W 2022 roku GWM wszedł na wybrane rynki europejskie, a teraz przyszła pora na Polskę jako 6 rynek Starego Kontynentu. Warto jednak zaznaczyć, że to nie pierwsza próba podboju Polski przez GWM – wcześniejsza, podjęta w 2015 roku, zakończyła się porażką, bo w tamtym okresie chińskie samochody wyraźnie ustępowały europejskim konkurentom, a nawet niska cena tego nie rekompensowała. Tym razem producent wchodzi na nasz rynek za pośrednictwem kazachskiego dystrybutora, firmy Astana Motors.
Jakie marki i modele GWM trafią do Polski?
Portfolio będą tworzyć zarówno marki masowe – Ora, Haval oraz pickupy Poer – jak i segment premium reprezentowany przez Wey (ekskluzywne SUV-y i minivany) oraz Tank (zaawansowane terenówki 4x4). Jeszcze w tym roku zadebiutują Ora 5 oraz średniej wielkości SUV Haval H7, a w kolejnym do oferty dołączy aż osiem nowych modeli – wśród nich SUV-y Haval Jolion Max i Tank 300, minivan Wey G9 oraz pickupy Poer 300 i Poer 500. Klienci będą mogli wybierać spośród napędów spalinowych, hybrydowych, plug-in hybrydowych oraz w pełni elektrycznych.
Podsumowanie
Powrót GWM na nasz rynek sprawia wrażenie znacznie lepiej przemyślanego niż poprzednia próba. Producent postawił na bardziej dojrzałe konstrukcje i sensowną ofertę – niekoniecznie przełomową, ale spójną. Za mocną stronę należy uznać różnorodność gamy, zarówno pod względem modeli, jak i dostępnych napędów, co na starcie ekspansji ma szczególne znaczenie. Sama Ora 5 to interesująca, choć nie rewolucyjna propozycja w segmencie C SUV. Jej niebanalny design może szczególnie przypaść do gustu kobietom oraz osobom preferującym łagodniejsze formy, a przy tym pozwala aucie wyróżnić się na tle konkurencji. Praktyczne i ładne wnętrze, bogate wyposażenie oraz przystępna cena sprawiają, że jest to sensowna alternatywa głównie dla takich modeli jak Omoda 5 czy Nissan Qashqai. Pozytywnie zaskakuje strojenie zawieszenia – wyraźnie lepsze niż w Omodzie 5 czy MG ZS, choć wciąż nieco ustępujące rozwiązaniom Nissana. Już dziś można powiedzieć, że będzie to kolejna z wielu chińskich propozycji na naszym rynku, mająca swoje atuty, ale i mierząca się z równie liczną konkurencją – rywalizacja zapowiada się zacięta. Tym razem jednak GWM wydaje się mieć realną szansę, by się na nim zadomowić.