Czy chiński samochód trzyma wartość? Pierwsze dane RV dla MG i BYD w 2026 r.
Dynamiczna ekspansja chińskich marek wymusiła na polskim rynku wtórnym weryfikację dotychczasowych cen aut używanych. Sprawdzamy, jak po kilku latach intensywnej obecności radzą sobie obecni liderzy sprzedaży i czy “chińczyk” wciąż jest finansową niewiadomą, czy może ugruntowanym graczem.
Jeszcze nie tak dawno zakup samochodu z Chin był postrzegany jako ryzykowna zabawa, a prognozy dotyczące spadku jego wartości rezydualnej (RV) opierały się głównie na rynkowej niepewności, potencjalnym ryzyku wycofania się z Polski oraz braku rozpoznawalności marek. Obecnie jednak sytuacja ta uległa diametralnej zmianie. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku polscy kierowcy zarejestrowali 16 931 nowych chińskich samochodów osobowych, a ich popularność stale rośnie. Najlepszym przykładem jest fakt, że model Omoda 5 w lutym 2026 roku zdołał przebić się do zestawienia 10 najpopularniejszych samochodów osobowych na polskim rynku.
Od prawdziwego “boomu” na chińskie auta minęło już kilka lat, przez co możemy znaleźć pierwsze dane dotyczące starszych roczników najpopularniejszych chińskich modeli i ich wartości rezydualnej. Dziś pod lupę bierzemy marki MG i BYD oraz sprawdzamy, jak faktycznie wygląda spadek wartości rezydualnej chińskich aut.
Rzeczywistość kontra prognozy, czyli jak rynek zweryfikował stereotypy
Początkowe przewidywania z lat 2022-2023 zakładały, że chińskie samochody będą tracić na wartości znacznie szybciej niż marki koreańskie czy japońskie, głównie ze względu na niską rozpoznawalność oraz obawy o stabilną pozycję na polskim rynku. Pierwsze dane z 2026 roku zweryfikowały te stwierdzenia oraz pokazały, że w wielu przypadkach spadki cen mieszczą się w europejskiej średniej, nie odbiegając od poziomu dobrze znanych graczy. Najważniejszym czynnikiem okazała się realna kondycja techniczna aut, długa gwarancja oraz polityka cenowa importerów, którzy unikając agresywnych rabatów na nowe modele, skutecznie chronią wartość aut używanych – tak jest m.in. w przypadku marki MG.
W segmencie samochodów spalinowych różnice między “chińczykami” a uznanymi markami stają się coraz mniej widoczne, choć nadal istnieją segmenty, w których utrata wartości rynkowej potrafi zaskoczyć kierowcę.
MG pod lupą – fenomen utrzymania wartości rezydualnej
Marka MG, obecna na polskim rynku najdłużej spośród nowych graczy z Chin, stała się naturalnym punktem odniesienia dla całego segmentu. Dominacja tej marki widoczna jest przede wszystkim w bazach danych CARFAX. Według statystyk, pojazdy z logotypem MG stanowią aż 80% wszystkich samochodów chińskiej produkcji zarejestrowanych w polskiej bazie aut używanych.
Jeden z najpopularniejszych modeli marki MG, miejski SUV ZS 1.5 w wersji Excite z rocznika 2024, notuje spadek wartości na poziomie zaledwie 12,56% do około 18%, co stawia go w jednym szeregu z tak ugruntowanymi graczami jak Dacia Duster. Jeszcze lepiej w statystykach wypada większy model MG HS Excite (1.5 T-GDi AT DCT) – w przypadku aut z rocznika 2024 spadek jest niemal symboliczny i wynosi zaledwie 9,73%. Wynika to z braku agresywnej polityki rabatowej importera – kierowcy kupujący auto z drugiej ręki nie muszą więc konkurować z ogromnymi wyprzedażami rocznika w salonach, co stabilizuje ceny.

W perspektywie długofalowej sytuacja wygląda równie dobrze, choć analitycy wskazują na pewne różnice wynikające z przebiegu i wersji silnikowych. Przy założeniu eksploatacji trwającej 4 lata i przebiegu 60 tysięcy kilometrów, auta MG zachowują średnio 48,3% swojej wyjściowej wartości, co jest wynikiem lepszym niż u wielu europejskich modeli kompaktowych z segmentu C. Szczególnie ciekawie prezentuje się model MG HS, który w wersji spalinowej 1.5 T-GDI Excite (demo) po roku użytkowania potrafi utrzymać nawet 90% ceny katalogowej. Warto jednak zaznaczyć, że dynamika spadku wartości rezydualnej przyspiesza wraz z wiekiem i stopniem doposażenia – bogatsza wersja Exclusive z rocznika 2023, przy przebiegu przekraczającym 30 tysięcy kilometrów, wyceniana jest na około 90 000 zł, co oznacza utratę wartości rynkowej rzędu 35,78%.
Zelektryfikowane MG – utrata wartości rynkowej
Ważnym elementem rynkowej układanki jest model MG4, który jako reprezentant segmentu aut elektrycznych (EV) podlega nieco innym zasadom rynkowym. Choć bazowe dane dla wersji Luxury Long Range z 2024 roku pokazują spadek na poziomie 19,53%, to w warunkach silnej presji cenowej na modele BEV i wprowadzania nowych modeli promocyjnych, utrata wartości rynkowej MG4 potrafi sięgnąć nawet 30-40%. Z kolei model hybrydowy (HEV) MG HS Hybrid+ w symulacjach pięcioletnich przeprowadzanych przez INFO-EXPERT traci około 52,3% wartości przy przebiegu 75 tysięcy kilometrów, co w przełożeniu na kwoty oznacza 77 927 zł. Podobne wnioski przedstawia niemiecka platforma Automobilisto, gdzie szacunki spadku wartości rezydualnej MG HS Hybrid+ w perspektywie 3-letniej wynoszą około 38-42%. Dla porównania, uznany konkurent w postaci Hyundaia Tucsona traci w tym samym czasie blisko 71 tysięcy złotych, co pokazuje, że różnica w całkowitym koszcie posiadania między marką chińską a koreańską jest nierzadko marginalna, w zależności od pozycji chińskiego gracza.
Fundamentem, na którym MG buduje swoją wartość rezydualną – oprócz brytyjskiego dziedzictwa i rozpoznawalności – jest 7-letnia gwarancja z limitem przebiegu do 150 000 km. Dla kierowcy jest to niezwykle ważny argument sprzedażowy, ponieważ w praktyce pozwala nabyć taniej samochód na rynku wtórnym, który wciąż podlega pełnej ochronie producenta. Dzięki takiej ofercie, MG skutecznie przełamuje psychologiczną barierę związaną z krajem pochodzenia auta.
BYD i wyzwania segmentu EV
Sytuacja chińskiego giganta elektromobilności BYD na polskim rynku jest znacznie bardziej złożona niż w przypadku modeli spalinowych. Na start przypomnijmy, że w ofercie BYD znajdziemy wyłącznie samochody elektryczne (BEV) oraz hybrydy plug-in (PHEV). Samochody o takich napędach globalnie tracą na wartości szybciej, a w przypadku BYD proces ten jest wyjątkowo potęgowany przez trwającą wojnę cenową oraz szybki postęp technologiczny.
Flagowy sedan, BYD Seal Excellence AWD z rocznika 2024, którego koszt w salonie oscyluje wokół 240 000 zł, na rynku wtórnym po przejechaniu około 13 tysięcy kilometrów wyceniany jest na 199 900 zł. Oznacza to spadek o 16,71%, co eksperci wciąż uznają za wynik bardzo solidny, pozwalający temu modelowi realnie rywalizować z europejskimi sedanami klasy premium. Znacznie większą presję widać jednak w obleganym segmencie SUV-ów, co najlepiej pokazuje przykład modelu BYD Seal U DM-i w wersji Boost z rocznika 2024. Mimo niewielkiego przebiegu rzędu 8 tysięcy kilometrów, jego cena potrafi spaść z katalogowych 169 900 zł do poziomu 123 900 zł, co oznacza spadek 27,07% wartości rezydualnej w relatywnie krótkim czasie. Analitycy przypisują ten trend ogromnej konkurencji w segmencie hybrydowych SUV-ów oraz mniejszej rozpoznawalności modelu Seal U na tle jego spalinowych konkurentów. Co ciekawe, niemieccy analitycy wskazują w przypadku tego modelu na spadek wartości rezydualnej po 3 latach sięgającą około 40-43%.

Głębsza analiza danych przygotowana przez INFO-EXPERT oraz CARFAX pokazuje, że w perspektywie 4 lat i przy przebiegu 60 tysięcy kilometrów, modele BYD zachowują średnio 44,7% swojej wyjściowej wartości. To wynik zauważalnie niższy niż w przypadku MG czy nawet BAIC, co potwierdza niestety tezę o trudniejszym losie aut elektrycznych na rynku wtórnym. Niemieccy eksperci z DAT oraz Schwacke, śledzący rynkowe trendy, wskazują na tzw. lukę zaufania. Podczas gdy konkurencyjny Volkswagen ID.5 traci na wartości po trzech latach eksploatacji około 51% ceny katalogowej, prognozy dla BYD Atto 3 są bardziej surowe i zakładają spadek rzędu 55-60%.
Różnica ta bezpośredni przekłada się na miesięczne raty leasingowe dla modeli BYD, które często odzwierciedlają te pesymistyczne założenia. W praktyce oznacza to, że mimo atrakcyjnej ceny zakupu na fakturze, całkowity koszt finansowania może nie być już tak konkurencyjny, jak w przypadku wspomnianego Volkswagena, ponieważ firma leasingowa musi zrekompensować sobie potencjalnie wyższą utratę wartości pojazdu.
Gwarancja na elektryki BYD – ostateczny argument zakupowy
Mimo licznych wyzwań, BYD ma solidne argumenty, które obecnie zaczynają stabilizować ceny aut używanych i budować zaufanie nabywców. Najważniejszym czynnikiem jest 6-letnia gwarancja na cały pojazd oraz 8-letnia gwarancja na akumulator trakcyjny (z limitem do 200 000 km w przypadku modelu Seal). Dla osoby kupującej elektryka z drugiej ręki, taka gwarancja stanowi realną wartość kapitałową i potwierdza pewność chińskiego producenta do swojej autorskiej technologii Blade Battery.
Dodatkowo, BYD jako koncern posiadający ogromne zaplecze inżynieryjne i jednocześnie twórca technologii, znacznie szybciej niż europejscy producenci reaguje na błędy w oprogramowaniu i wprowadza aktualizacje OTA, co w oczach kierowców podnosi atrakcyjność używanych aut.
Czynniki decydujące o tempie spadku wartości rezydualnej
Głównym amortyzatorem spadku wartości rezydualnej dla chińskich aut jest długa gwarancja, która na rynku wtórnym oznacza pewność, że zakupiony z drugiej ręki samochód wciąż znajduje się pod opieką producenta. Nabywca dwu- lub trzyletniego auta z rynku wtórnego wciąż dysponuje dłuższą ochroną niż w przypadku wielu nowych aut modeli europejskich, co pozwala utrzymać wyższą cenę przy odsprzedaży nawet po czterech latach. Eksperci CarFax Polska podkreślają, że nadchodzi koniec ery “trzymania ceny” przez starszych graczy, ponieważ nowe, bogato wyposażone chińskie modele w cenach zbliżonych do kilkuletnich aut używanych marek popularnych i premium wymuszają korekty cenowe na całym rynku.
Jednak same obietnice serwisowe to nie wszystko, ponieważ niezwykle ważnym czynnikiem wpływającym na RV jest stała i łatwa dostępność części zamiennych i gęstość sieci ASO. Co ciekawe, bogate wyposażenie w standardzie, które kusi w salonie kierowców, paradoksalnie nie zawsze przekłada się na wyższą cenę przy odsprzedaży. Kupujący na rynku wtórnym szukają przede wszystkim prostoty i niezawodności, a skomplikowane systemy multimedialne czy rozbudowana elektronika budzą obawy o trwałość oprogramowania po upływie pięciu lat eksploatacji. To dlatego dziś marki takie jak MG, BYD czy Omoda radzą sobie znacznie lepiej w zakresie wartości rezydualnej od niszowych marek, które comiesięcznie notują niewielkie wolumeny sprzedaży.
Finansowanie a realny koszt – jak banki wyceniają ryzyko MG i BYD?
W połowie 2026 roku instytucje finansowe nie traktują już tak surowo MG jako marki podwyższonego ryzyka. Rata leasingu za MG ZS jest obecnie niemal identyczna jak rata za Toyotę Corollę, co oznacza, że banki przyjmują bardzo zbliżone parametry spadku wartości rezydualnej dla obu tych modeli. Podkreślmy przy tym, że rata leasingu lub wynajmu długoterminowego jest tu najlepszym wyznacznikiem utraty RV, ponieważ w takich przypadkach finansowania pełne ryzyko potencjalnego spadku wartości aut spoczywa na podmiocie finansującym. Nieco inaczej jest w przypadku BYD, gdzie raty wciąż bywają wyższe ze względu na większą niepewność dotyczącą przyszłej ceny używanych elektryków chińskiej marki po zakończeniu umowy.
Podsumowanie
Pierwsze dane dotyczące wartości rezydualnej chińskich aut pokazują, że era postrzegania ich przez pryzmat niepewności rynkowej powoli dobiega końca. Choć segment aut elektrycznych, reprezentowany w tym przypadku przez BYD, wciąż zmaga się z szybszą utratą wartości, to modele spalinowe i hybrydowe pokazują, że potrafią trzymać cenę równie dobrze, co ich europejscy czy koreańscy konkurenci. Najważniejszym gwarantem sukcesu okazała się nie tylko atrakcyjna cena zakupu, ale przede wszystkim długoletnia ochrona producenta, która na rynku wtórnym jest realną walutą.
Dla osób, które mimo relatywnie pozytywnych statystyk wciąż obawiają się o przyszłą wartość chińskiego auta przy odsprzedaży, idealnym rozwiązaniem pozostają nowoczesne formy finansowania. Wybierając leasing lub wynajem długoterminowy za pośrednictwem chinskiesamochody.pl, przenosisz ryzyko niskiej wartości rezydualnej na firmę finansującą. Jeśli wybierzesz leasing i dalsze prognozy rynkowe okażą się znacznie bardziej optymistyczne, możesz swobodnie wykupić samochód. Jeśli sytuacja będzie odwrotna – po prostu zwrócisz model, mając tym samym przez kilka lat możliwość sprawdzenia na własnej skórze, jak dziś wygląda chińska motoryzacja.