Kwiecień 2026. Chińskie SUVy zdominowały sprzedaż
W kwietniu 2026 roku polscy kierowcy ponownie wystawili europejskim producentom żółtą kartkę, rejestrując rekordową liczbę aut z Chin. Gwałtowny wzrost zainteresowania zakupami prywatnymi oraz niemal całkowita stabilizacja cen sprawiają, że chińskie modele coraz częściej goszczą zarówno w naszych garażach, jak i na parkingach firmowych. Równocześnie Polacy coraz chętniej kierują swój wzrok na dwa segmenty aut, które niemal całkowicie zdominowały statystyki rejestracji.
Od dłuższego czasu słyszymy, że chińska motoryzacja jest już realną alternatywą dla europejskich czy japońskich gigantów. Dane rejestracji aut z Państwa Środka za kwiecień 2026 roku dokładnie potwierdzają tę tezę. Łącznie w tym miesiącu zarejestrowano 8 510 chińskich aut, co oznacza wzrost o 58,44% w skali roku. W liczbach bezwzględnych oznacza to dodatkowe 3 139 nowo zarejestrowanych samochodów. Wynik ten pokazuje przede wszystkim zmianę preferencji polskich kierowców, którzy coraz częściej przedkładają korzystny stosunek ceny do wyposażenia nad lojalność wobec tradycyjnych marek. Równocześnie mamy do czynienia z demokratyzacją “luksusu”, gdzie funkcje niegdyś zarezerowane dla najdroższych marek premium stają się powszechne w autach wolumenowych, co znacznie poprawia ich atrakcyjność w oczach kierowców.
Szwedzki król z chińskim paszportem – dlaczego Volvo jest uwzględniane w statystykach?
Wielu czujnych obserwatorów może dziwić obecność Volvo w rankingu najpopularniejszych marek i modeli chińskich samochodów osobowych. Wyjaśnienie jest jednak bardzo proste i wiąże się z czysto biznesowym aspektem.
Od 2010 roku właścicielem szwedzkiej marki jest chiński koncern Geely, w którego portfolio znajdziemy także marki Polestar, Lynk & Co, Lotus czy chińskie Zeekr. To właśnie te powiązania kapitałowe sprawiają, że Volvo uwzględniane jest w statystykach IBRM Samar producentów z Państwa Środka. Choć takie modele jak niezwykle popularny XC60 mogą zjeżdżać z linii produkcyjnych zarówno w szwedzkiej Torslandzie, jak i chińskim Chengdu, ich charakter pozostaje tradycyjnie skandynawski. Dla statystyk rynkowych najważniejszy jest jednak właściciel, a kapitał płynący z Chin pozwolił Volvo nie tylko przetrwać, ale i stać się głównym motorem napędowym wyników “chińskiej” motoryzacji w Polsce.
“Chińskie” Volvo liderem, a za nim dobrze znany pojedynek
Na potrzeby zgodności łącznych wyników dla segmentu chińskich aut, pozostawimy Volvo w rankingu marek i modeli. Szwedzka – a być może “chińska” – marka uplasowała się na pierwszym miejscu z wynikiem 1 920 rejestracji, co przełożyło się na 22,56-procentowy udział w tym segmencie. Warto jednak zauważyć, że Volvo odnotowało spadek liczby rejestracji o 12,41% w skali roku, a jego rynkowy udział zmalał o 18,25 punktu procentowego. Status “szwedzkiego łącznika” pozwala Volvo niejako oswajać rynek z chińskim kapitałem, ale obecne wyniki lidera pokazują, że sama renoma może nie wystarczyć w starciu z tańszymi rodakami.
Czytaj więcej: Chińskie firmy uczą się sprzedawać premium – i robią to lepiej niż myślisz. Analiza strategii marketingowej BYD i Chery
Tuż za plecami lidera trwa nieprzerwany pojedynek między MG i Omodą, które w praktyce niemal co kilka miesięcy wymieniają się swoimi miejscami, a różnica wyników rejestracji jest marginalna. W kwietniu drugie miejsce zyskało MG z wynikiem 1 308 rejestracji, co oznacza wzrost o 11,32% w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Tuż za MG uplasowała się Omoda, która dostarczyła kierowcom 1 222 samochody, notując przy tym wzrost o 116,28% w skali roku. Jeśli dynamika wzrostu Omody zostanie utrzymana, być może już za miesiąc ponownie zobaczymy roszady w tabeli najpopularniejszych marek chińskich.
Największą niespodzianką miesiąca okazała się marka Chery, która z zerowego poziomu rok wcześniej wskoczyła na czwarte miejsce z wynikiem 1 107 rejestracji, awansując w rankingu o 10 pozycji. Kwiecień był równie udanym miesiącem dla BYD, które dzięki wzrostowi o 172,53% w skali roku i wynikiem 883 rejestracji awansował na piątą pozycję. Dalej w rankingu znajdziemy brata Omody, Jaecoo (679 rejestracji) oraz BAIC, który z wynikiem 289 rejestracji (-28,47%) spadł o dwie pozycje, na siódme miejsce w rankingu. Bardzo dobre wyniki odnotował także Jetour (250 rejestracji) i Bestune (226), które z zerowego poziomu w ubiegłym roku zdołały awansować o 6 i 5 miejsc, zajmując odpowiednio ósme i dziewiąte miejsce. Pierwszą dziesiątkę domyka Leapmotor z wynikiem 140 rejestracji, co jest rezultatem o 16,17% słabszym niż w ubiegłym roku. Rynkową ciekawostką jest także chińska marka premium Exlantix, na którą w kwietniu 2026 roku zdecydowało się dwóch kierowców. Choć jest to wynik niewielki, fakt, że kierowcy decydują się na droższy model premium z Chin pokazuje, że producenci z Państwa Środka skutecznie odbierają klientów tradycyjnym markom w każdej półce cenowej.
Pojedynek o podium – gwiazdy miesiąca i bolesne spadki
W rankingu najpopularniejszych modeli chińsko-szwedzkie Volvo XC60 pozostaje niekwestionowanym królem polskich dróg z wynikiem 1 069 rejestracji, co stanowi 12,56% wszystkich chińskich aut kupowanych w Polsce. Jednak podobnie jak cała marka, również ten model zaliczył spadek zainteresowania o 8,63%. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku Volvo XC40, którego liczba rejestracji spadła o 34,09% w skali roku, co skutkowało spadkiem o 4 miejsca w rankingu modeli. Popularność Volvo XC60 nie oznacza jednak, że jest on niezagrożony przez prawdziwie chińskie modele. Gwiazdą miesiąca została Omoda 5, która z wynikiem 658 rejestracji i wzrostem o 16,46% w skali roku znalazła się na drugim miejscu, spychając z niego MG HS. Sam model HS, mimo delikatnego wzrostu o 3,17% znalazł się na trzecim miejscu z wynikiem 619 rejestracji, a tuż za nim znalazł się jego mniejszy brat, MG ZS z wynikiem 599 rejestracji i wzrostem o 26,91%.
Niezmiennie, prawdziwym fenomenem rynku chińskich aut osobowych in tym roku jest Omoda 9, która zadebiutowała w rankingu z wynikiem 471 rejestracji w kwietniu 2026 roku, co pozwoliło jej zająć piątą pozycję i awansować aż o 35 miejsc w rankingu. Na szóstym miejscu uplasował się elektryczny BYD Seal U z wynikiem 396 rejestracji, co w skali roku oznacza wzrost o 76,79%.
Bardzo mocny debiut zaliczyły również modele marki Chery: Tiggo 9 przebił się do pierwszej dziesiątki z wynikiem 372 rejestracji, a Tiggo 7 (289 szt.), Tiggo 4 (223 szt.) oraz Tiggo 8 (223 szt.) zdołały awansować w rankingu prawie o 30 pozycji każdy. Swój ubiegłoroczny wynik poprawiło również BYD ATTO 2, uzyskując 100 rejestracji wobec 17 rok wcześniej (+488,24%). Po drugiej stronie barykady, poza wspomnianym Volvo, znalazł się BAIC Beijing 5 (-26,15%) oraz Jaecoo 7, który mimo dziewiątej pozycji w rankingu odnotował niższy wynik o 21,04% niż rok wcześniej.
Chińskie SUV-y rządzą polską wyobraźnią
Analizując poszczególne segmenty rynku, widzimy, że Polacy absolutnie pokochali duże samochody. Prawie połowa wszystkich nowo zarejestrowanych aut chińskich marek to przedstawiciele segmentu D SUV, który zdominował zestawienie z wynikiem 4 055 rejestracji. Oznacza to wzrost popularności tego segmentu o 86,78%, co w praktyce przekłada się na dodatkowe 1 884 samochody tej klasy na naszych drogach. Drugą siłą rynkową pozostają kompaktowe crossovery z segmentu C-SUV, które osiągnęły wynik 3 015 rejestracji. Choć ich sprzedaż wzrosła o 29,12%, to paradoksalnie ich udział w rynku spadł o 8,05 punktów procentowych, to poziomu 35,43%. Łącznie segment D-SUV i C-SUV odpowiadają za aż 83,08% wszystkich rejestracji chińskich aut osobowych w Polsce, co doskonale pokazuje, że polscy kierowcy szukając “chińczyka” celują głównie w gabaryty, które do niedawna były zarezerwowane dla zamożnych nabywców.
Znamienny jest natomiast drastyczny odwrót od najmniejszych aut miejskich. Segment A odnotował spadek o 68,99%, a liczba rejestracji zmalała ze 158 do zaledwie 49 sztuk tylko w jeden rok. Co ciekawe,na czwarte miejsce w ogólnym zestawieniu wskoczyła klasa D, która za sprawą 365 rejestracji (+162,59%) awansowała w rankingu o 2 pozycje. Z kolei segment B-SUV, mimo relatywnie niewielkiego udziału rynkowego (4,48%), również odnotował wzrost o 162,76% i zdołał uzyskać trzecie miejsce w rankingu. Całkowitym brakiem zainteresowania w kwietniu “cieszą” się natomiast kategorie niszowe – w tym miesiącu nie zarejestrowano ani jednego chińskiego pickupa, minibusa czy ogromnego SUV-a z segmentu F.
Kto kupuje chińskie samochody?
Struktura nabywców chińskich aut od dawna wyróżnia się na tle innych segmentów rynkowych i jest tym samym prawdziwym fenomenem. Choć tradycyjnie przedsiębiorcy pozostają najważniejszymi odbiorcami z wynikiem 4 003 rejestracji i udziałem na poziomie 47,04%, to osoby fizyczne równie chętnie decydują się na zakup auta z Chin, odpowiadając za 43,88% rejestracji (3 734 szt.). Co niezwykle ważne, sprzedaż dla klientów indywidualnych urosła o 54,55% w skali roku. Dostarcza nam to dwa najważniejsze wnioski – po pierwsze, w praktyce rzadko kiedy udział rynkowy przedsiębiorców i prywatnych kierowców niemal się zrównuje, co jest dowodem na to, że obie te grupy sukcesywnie decydują się na zakup chińskiego auta. Po drugie, bariera psychologiczna przed zakupem egzotycznego auta w praktyce nie istnieje, i zarówno prywatni kierowcy, jak i przedsiębiorcy, widzą w chińskich modelach odpowiednią formę lokaty kapitału czy też narzędzia pracy.
Portfel Kowalskiego a cena samochodu
Średnia cena samochodu chińskiej marki w kwietniu 2026 roku wyniosła 185 202 zł, co jest wynikiem bardzo stabilnym, ponieważ odnotowano jedynie symboliczny spadek o 0,53%. Mediana cen jest odczuwalnie niższa i wynosi 164 900 zł. Przy średnim wynagrodzeniu na poziomie 9 652 zł brutto, które w skali roku odnotowało wzrost o 6,58%, zakup chińskiego auta paradoksalnie pozostaje sporym wyzwaniem finansowym. Potwierdza to wskaźnik CARPI na poziomie 1,59 – dokładnie tyle wypłat brutto (rocznych) polski kierowca musi poświęcić średnio na zakup chińskiego samochodu. Niemniej jednak, stabilizacja cen pojazdów przy jednoczesnym wyraźnym wzroście średnich płac sprawia, że chińskie auta stają się dla przeciętnego gospodarstwa domowego relatywnie coraz bardziej dostępne.
Ciekawe jest również to, że znacząco spadł udział leasingu, który wynosi obecnie 41,59%, co oznacza spadek o 7,88 punktu procentowego w porównaniu do ubiegłego roku. Może to sugerować, że więcej klientów decydują się na zakup za gotówkę lub korzysta z alternatywnych form finansowania, jak np. wynajem długoterminowy, który w praktyce niweluje ryzyko utraty wartości chińskich aut dla kupującego.
Podsumowanie
Kwietniowe wyniki dostarczają nam jednoznacznych wniosków – Polacy pokochali gabaryty klasy D-SUV i nie boją się graczy z Chin, czego najlepszym dowodem są sukcesy Omody i Chery przy jednoczesnym spadku udziału w rynku cieszącego się ogromną renomą Volvo. Choć szwedzko-chiński producent wciąż jest liderem, to o ile nie dojdzie to istotnej korekty polityki cenowej względem agresywnej konkurencji, może dojść do dalszych spadków udziałów. Największym zagrożeniem dla Volvo pozostaje na ten moment Omoda 9, która przy wyraźnie niższej cenie oferuje znacznie bogatsze wyposażenie, niż popularny XC60 w standardzie.
Nadchodzące miesiące mogą także zmienić układ sił w rankingu miesięcznym, gdzie przy zachowaniu adekwatnej dynamiki wzrostu Omoda może ponownie wrócić na pozycję wicelidera. Czas również pokaże, czy Chery ma wystarczający apetyt i siłę po kwietniowych sukcesach, aby być może przedostać się do czołowej trójki rynku.