Chińska motoryzacja w Polsce – raport kwartalny i prognoza na Q2 2026
Pierwszy kwartał 2026 roku definitywnie potwierdził to, co obserwowaliśmy na polskim rynku motoryzacyjnym przez ostatnie miesiące – chińscy producenci zerwali z łatką taniej alternatywy na rzecz świadomego wyboru kierowców, co dzieje się obecnie kosztem tradycyjnego układu sił. Dane rejestracji nowych chińskich samochodów dostarczają nam również ciekawych wniosków odnośnie naszych preferencji. Polscy kierowcy coraz chętniej spoglądają na zaawansowane hybrydy HEV i PHEV oraz luksusowo wyposażone SUV-y, których koszt nierzadko przekracza 200 000 zł.
Chińscy producenci na samym początku swojej “kariery” w Polsce nie mieli łatwo. Po raz pierwszy mogliśmy usłyszeć o egzotyce motoryzacyjnej z Dalekiego Wschodu w 2005 roku, kiedy to na naszych drogach pojawiła się marka Landwind. Relatywnie wysoka cena zakupu, połączona z katastroficznymi wynikami testów zderzeniowych ADAC i złymi opiniami dziennikarzy motoryzacyjnych sprawiła, że tak szybko, jak Landwind pojawił się w Polsce, tak szybko zniknął z oferty importera. W tamtym okresie, według szacunków, tylko jedna na dziesięć inicjatyw importowych miała jakiekolwiek szanse na przetrwanie. Dopiero w latach 2024 i 2025 sytuacja ta zaczęła się diametralnie zmieniać, a obecnie po ciężkich początkach chińskich marek w Polsce nie widzimy już śladu.
Przez pierwsze trzy miesiące 2026 roku polscy kierowcy zarejestrowali łącznie 16 931 nowych samochodów osobowych z Chin, co stanowi wzrost o 139,34% względem 7 074 rejestracji odnotowanych w analogicznym czasie ubiegłego roku. Ta ogromna dynamika wzrostu przełożyła się na 11,4-procentowy udział producentów z Państwa Środka w całym polskim rynku nowych aut osobowych. To z kolei stanowi najpoważniejszy sygnał ostrzegawczy w historii dla konkurencji z Europy, Japonii, Korei Południowej i USA. Polski kierowca przestał postrzegać zakup auta z Chin jako propozycję ryzykowną – zarówno pod względem jakości wykonania i bezpieczeństwa, jak i dalszych kosztów eksploatacyjnych – i coraz częściej porzuca wieloletnie przywiązanie do tradycyjnych marek na rzecz nowoczesnych technologii i bogatego wyposażenia, które dotychczas nierzadko były domeną marek premium.
Jakie wybory podejmowali polscy kierowcy i dlaczego paradoksalnie chińskie marki najbardziej spektakularne zwycięstwa notują w wyższych półkach cenowych? Przedstawiamy raport rejestracji chińskich aut osobowych za pierwszy kwartał 2026 roku.
Koniec ery czystej benzyny na rzecz hybrydyzacji
Najważniejszą zmianą technologiczną pierwszego kwartału 2026 roku jest upadek dominacji silników spalinowych, które po raz pierwszy w historii obecności marek z Państwa Środka w Polsce utraciły fotel lidera. Rejestracje aut benzynowych spadły o 7,95%, kończąc kwartał z wynikiem 4 669 rejestracji wobec 5 072 rok wcześniej. Spadek o 403 egzemplarze w kontekście wzrostów całego rynku świadczy o tym, że polscy klienci, którzy dotychczas wybierali prostą benzynę ze względu na cenę, dziś w tym samym budżecie lub z niewielką dopłatą stawiają na znacznie bardziej zaawansowane układy hybrydowe.
Liderem rynkowym stały się klasyczne hybrydy (HEV), których sprzedaż wzrosła o 527,95%, osiągając poziom 5 595 rejestracji. HEV-y stały się w praktyce nowym standardem dla kierowców poszukujących oszczędności w cyklu miejskim bez konieczności ładowania auta z gniazdka. Tuż za klasycznymi hybrydami uplasowały się hybrydy plug-in (PHEV), które odnotowały wzrost zainteresowania o 505,03%, co przełożyło się na 4 810 rejestracji. Przyrost liczby nowo zarejestrowanych PHEV-ów to przede wszystkim efekt wprowadzenia modeli z bateriami nowej generacji, które pozwalają na codzienną jazdę wyłącznie na prądzie na dystansach przekraczających 100 km, co czyni je de facto samochodami elektrycznymi, tyle że bez lęku o zasięg.
Dane za pierwszy kwartał wskazują także na wyjątkowy pragmatyzm Polaków – szukamy nowoczesności, ale wciąż z pewną rezerwą podchodzimy do pełnej elektryfikacji, choć i sektor BEV odnotował wzrost o 426,02%, kończąc kwartał z wynikiem 1 678 rejestracji przy 319 rejestracjach w ubiegłym roku. Za te wyniki odpowiadają przede wszystkim propozycje od BYD, które oferują zaawansowaną technologię bateryjną w przystępniejszych cenach od tradycyjnych graczy. Ciekawostką rynkową jest także pojawienie się napędu REEV w statystykach, czyli aut elektrycznych z generatorem spalinowym, na które zdecydowało się 201 kierowców wobec zera rok wcześniej. Co zaskakujące, w ofercie chińskich marek wciąż rośnie zainteresowanie silnikami diesla – zarejestrowano 345 takich aut, co stanowi wzrost o 741,46%. Wynika to głównie z popularności cięższych, luksusowych SUV-ów i aut terenowych, gdzie olej napędowy wciąż uznawany jest za optymalne rozwiązanie na długie trasy.
Wyniki te dowodzą przede wszystkim, że chińscy producenci – oczywiście przy wsparciu chińskich władz – najszybciej na rynku zaadaptowali ofertę do nowych unijnych rygorów, dając polskiemu kierowcy dokładnie to, czego szuka – komfortową hybrydę w cenie wczorajszego auta spalinowego.
Dominacja SUV-ów i prestiż segmentu D
Chińska motoryzacja niemal całkowicie jest zdominowana przez jeden typ pojazdu. SUV-y i crossovery osiągnęły wynik 15 270 rejestracji, co przekłada się na hegemoniczny udział w rynku na poziomie 88,27% w całym segmencie aut z Chin. Jest to wzrost o 131,68% w skali roku i równocześnie oznacza on, że niemal 9 na 10 nowych chińskich aut posiada podwyższone nadwozie. W takim układzie sił ich pozycja w praktyce pozostaje niezagrożona.
Choć dominacja SUV-ów jest bezdyskusyjna, to wewnątrz tej grupy doszło do istotnego przetasowania. Po raz pierwszy segment D-SUV, reprezentowany przez potężniejsze i lepiej wyposażone samochody, zajął pozycję lidera z wynikiem 6 898 rejestracji. Oznacza to wzrost zainteresowania o 201,35% i pozwoliło na minimalne (25 rejestracji różnicy) wyprzedzenie segmentu C-SUV, który zakończył kwartał z wynikiem 6 873 rejestracji. Oba te segmenty, odpowiadające za prawie 80% wszystkich rejestracji są dowodem na to, że polscy kierowcy przestali postrzegać chińskie marki przez pryzmat wyłącznie tanich, miejskich crossoverów – dzisiejszy klient wybiera istotne gabaryty i standard, który bez większych kompleksów skutecznie rywalizuje z europejską klasą wyższą. Trzecią siłą w segmencie SUV-ów pozostają B-SUV-y z wynikiem 1 422 rejestracji i dynamiką wzrostu na poziomie 260,91%.
Poza głównym nurtem SUV-ów, dane wskazują na równie ciekawą dynamikę w niszach. Drugim najczęściej wybieranym typem nadwozia pozostały hatchbacki z wynikiem 1 124 rejestracji (wzrost o 198,94%), co przekłada się na 6,50-procentowy udział w rynku. Prawdziwy renesans przeżywają obecnie sedany z wynikiem 386 rejestracji. Choć ich udział rynkowy jest skromny, to dynamika wzrostu na poziomie 687,76% świadczy o powracającym zainteresowaniu eleganckimi limuzynami, co w dużej mierze jest zasługą ofensywy marki BYD.
Największym zaskoczeniem kwartału jest kategoria pickupów. Choć wolumen 225 rejestracji może wydawać się niewielki, to wzrost o 4400% względem zaledwie 5 rejestracji rok wcześniej pokazuje, że chińscy producenci potrafią błyskawicznie zagospodarować nawet najbardziej specyficzne potrzeby i preferencje polskich przedsiębiorców.
Ile kosztuje nowoczesność z Chin? Analiza CARPI
Analiza finansowa progu wejścia w posiadanie auta z Chin pokazuje nową strategię zakupową Polaków. Średnia cena ważona chińskiego samochodu osobowego ukształtowała się na poziomie 146 029 zł, co stanowi wzrost o 8,92% w skali roku, natomiast mediana cen wyniosła 136 785 zł (wzrost o 1,35%). Przy średnim miesięcznym wynagrodzeniu na poziomie 9 136 zł (wzrost o 6,07%), wskaźnik dostępności CARPI analizowany przez ekspertów IBRM Samar wyniósł 1,32. Oznacza to, że przeciętny kierowca musi poświęcić 1,32 rocznych pensji na zakup auta z Chin, co równocześnie pokazuje, że auta te są relatywnie dostępne finansowo dla polskich kierowców.
Największe przesunięcia widzimy w strukturze segmentowej. Choć najtańszym wyborem pozostaje segment B-SUV ze średnią ceną 102 743 zł, to rynkowe centrum ciężkości przenosi się wyżej. W jednym z najbardziej obleganych segmentów C-SUV średni wydatek wyniósł 142 411 zł, co w praktyce pozwala polskiemu kierowcy na zakup zaawansowanej hybrydy w cenie bazowych modeli europejskich. Prawdziwym symbolem prestiżu stał się segment D-SUV, gdzie średnia cena transakcyjna wzrosła do poziomu 206 182 zł. Fakt, że Polacy masowo decydują się na chińskie auta za ponad 200 tysięcy złotych udowadnia, że priorytetem stało się bogate wyposażenie, jakość i komfort, a nie najniższa cena wejścia.
Dla najbardziej wymagających kierowców przeznaczony jest segment E-SUV, w którym średnia cena osiągnęła poziom 423 351 zł. Mimo wysokiego progu wejścia, w pierwszym kwartale zarejestrowano 77 takich aut, co równocześnie jest niepokojącym sygnałem dla tradycyjnych koncernów – polski kierowca chętnie wydaje gigantyczne sumy na zakup luksusowego auta, a łatka “Made in China” nie jest dla niego przeszkodą, o ile za samym kupnem stoją wymierne korzyści. Równocześnie jest to sygnał, że przedsiębiorcy widzą w chińskiej motoryzacji formę bezpiecznej lokaty kapitału i prestiżowego narzędzia pracy.
MG na tronie, ale Omoda depcze mu po piętach
W zestawieniu najpopularniejszych marek pierwszego kwartału 2026 roku na pozycji lidera utrzymuje się MG, które z wynikiem 4 137 zarejestrowanych samochodów kontroluje już 24,43% całego segmentu chińskich aut w Polsce. Choć producent o brytyjskich korzeniach i chińskim kapitale zanotował przyrost wolumenu o 1 088 egzemplarzy względem 3 049 rejestracji rok wcześniej (co stanowi wzrost o 35,68%), jego dominacja rynkowa widocznie maleje. Jeszcze rok temu MG mogło cieszyć się niemal monopolistyczną pozycją, jednak w ciągu ostatnich 12 miesięcy jego udział wewnątrz grupy marek z Chin zmniejszył się o 18,67%. Głównym powodem tych wyraźnych spadków jest mocne nasycenie rynku nowymi chińskimi graczami, którzy rozwijają się w szybszym tempie i tym samym przejmują dotychczasowe udziały MG.
Najpoważniejszym zagrożeniem dla MG stała się Omoda należąca do koncernu Chery, która jest doskonałym przykładem efektywnego i dynamicznego wejścia na rynek z sukcesem. Marka ta w pierwszym kwartale 2026 roku dostarczyła na polskie drogi 3 552 samochodów. Jej dynamika wzrostu na poziomie 197,74% w skali roku (wzrost z 1 193 rejestracji) sprawiła, że dystans dzielący ją od MG zmniejszył się do 585 rejestracji. Jeśli tempo to zostanie utrzymane, w drugim kwartale 2026 roku możemy już zaobserwować zmianę na fotelu lidera. Sam sukces Omody jest tym cenniejszy, że marka ta kontroluje już 20,98% chińskiego segmentu, budując swoją pozycję bez wsparcia europejskiej historii, wyłącznie w oparciu o autorski brand i nowoczesny design. Co więcej, gdyby spojrzeć na całą grupę Chery, to suma rejestracji Omody (3 552), marki Chery (2 134) oraz Jaecoo (1 437) daje łącznie 7 123 rejestracje, co stawia koncern Chery w roli niekwestionowanego, potężnego lidera całego importu z Chin, zostawiając MG daleko w tyle.
Samo Chery, zajmujące trzecie miejsce w rankingu z wynikiem 2 134 rejestracji i udziałem w rynku na poziomie 12,60%, zaliczyło fenomenalne wejście na polski rynek motoryzacyjny. W zaledwie jeden rok Chery przeskoczyło z zerowej obecności do ścisłej czołówki, wyprzedzając nawet światowego giganta elektromobilności BYD. Z kolei marka BYD, z wynikiem 2 039 rejestracji i wzrostem o 283,99% w skali roku udowodniła, że polski kierowca o ile decyduje się na przesiadkę na prąd, wyjątkowo mocno docenia innowacyjne technologie bateryjne z Chin.
Ekspansja chińskich producentów na wielu frontach
Bogactwo chińskiej oferty na polskim rynku najlepiej widoczne jest poza ścisłym podium, gdzie o uwagę kierowców walczy szeroka rzesza producentów z niemal każdej półki cenowej. Na piątej pozycji w rankingu marek umocniło się Jaecoo, który w pierwszym kwartale 2026 roku zarejestrował 1 437 samochodów. Choć marka koncernu Chery urosła o 19,55% względem ubiegłego roku, to ogromny napływ nowej konkurencji sprawił, że jego udział w chińskim segmencie zmniejszył się o 8,5 punktów procentowych, do 8,49%. Równocześnie możemy podejrzewać, że same modele koncernu Chery (Omoda i Chery) skutecznie odebrały Jaecoo część udziałów, doprowadzając do kanibalizacji rynku. Tuż za jego plecami, na szóstym miejscu, uplasował się BAIC z wynikiem 1 315 rejestracji, co oznacza wzrost o 53,62% w skali roku i potwierdza, że modele z serii Beijing wciąż cieszą się w Polsce szerokim gronem zwolenników.
Czarnym koniem statystyk okazał się Leapmotor, który zajął siódme miejsce z wynikiem 568 rejestracji. Choć na tle obecnych gigantów jest to wynik dość skromny, to dynamika wzrostu na poziomie 914,29% – w zestawieniu z 56 rejestracjami rok wcześniej – pokazuje ogromny sukces marki, wspieranej przez koncern Stellantis. Równocześnie Leapmotor jest przykładem na to, że polscy kierowcy z ogromnym entuzjazmem przyjmują mniejsze i bardziej przystępne cenowo auta, które skutecznie wypełniają lukę po wycofywanych z Europy tanich modelach miejskich. Kolejne miejsca w rankingu zajmują marki JAC (314 rejestracji), Jetour (310 rejestracji, Bestune (282 rejestracje) oraz Geely (263 rejestracji).
Obraz chińskiej ekspansji uzupełniają dodatkowo marki niszowe i z segmentu premium, które pokazują, że chińscy producenci nie boją się rywalizacji w najwyższych przedziałach cenowych. Wśród 30 obecnych w zestawieniu marek znajdziemy luksusowe Hongqi (115 rejestracji), innowacyjnego XPenga (112 rejestracji), a także takich graczy jak Forthing, GAC czy DFSK. Listę rankingową uzupełniają także pojedyncze rejestracje na ten moment egzotycznych marek, takich jak luksusowa Denza, Voyah, Exlantix, Changan czy Exeed. Ta różnorodność sprawia, że chińska ofensywa w Polsce jest procesem wielopoziomowym, uderzając w tradycyjną konkurencję jednocześnie w segmencie budżetowym, masowym oraz luksusowym.
Omoda 5 nowym królem garaży, czyli jakie modele kupujemy?
Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł na polskim rynku historyczną detronizację w rankingu najpopularniejszych modeli, które przez ostatnie lata definiowały obraz chińskiej motoryzacji. Nowym liderem została Omoda 5, na którą zdecydowało się 2 135 kierowców. Wynik ten jest o 78,96% lepszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co pozwoliło Omodzie na przejęcie 12,61% udziału w całym segmencie chińskich aut. Zauważmy przy tym, że fenomen tego modelu pozwolił mu na wtargnięcie do listy 10 najpopularniejszych modeli aut osobowych w lutym. Omoda 5 tym samym zepchnęła na drugie miejsce dotychczasowego króla polskiego rynku – MG HS. Flagowiec marki MG, mimo wzrostu liczby rejestracji o 25,49% do poziomu 2 097 egzemplarzy, odnotował spadek udziału rynkowego aż o 11,24 punktu procentowego. To pokazuje, że polscy kierowcy, którzy dotychczas kierowali się ku MG, dziś coraz chętniej sprawdzają ofertę jego najbliższej konkurencji z rodzimego podwórka.
Podium najpopularniejszych modeli zamyka MG ZS, który z wynikiem 1 656 rejestracji poprawił swój ubiegłoroczny wynik o 55,49%, będąc wciąż racjonalnym wyborem auta z segmentu B-SUV dla rodzin z dziećmi. Na największą uwagę zasługuje jednak prawdopodobnie najbardziej spektakularny debiut pod kątem wolumenu ostatnich miesięcy. Czwarte miejsce zajął model Omoda 9, który z wynikiem 1 340 rejestracji awansował w zestawieniu o 32 pozycje względem roku poprzedniego, kiedy to w praktyce nie był jeszcze dostępny w szerokiej sprzedaży. Tak wysoka pozycja auta większego i przede wszystkim znacznie droższego od Omody 5 jest istotnym sygnałem dla całego rynku. Polski kierowca przestał szukać w chińskich salonach wyłącznie najtańszych aut i coraz częściej jest skłonny wydać niemałe pieniądze na rzecz bogato wyposażonej propozycji z pogranicza klasy premium. Tendencję tę potwierdza również szósta pozycja elektrycznego SUV-a BYD Seal U, który odnotował 793 rejestracji, co oznacza wzrost zainteresowania tym modelem o 93,41% w skali roku. W zestawieniu znajdziemy także szeroką ofensywę rodziny Seal, w tym Seal 5 (232 rejestracje), Seal 6 (122 rejestracje) i limuzynę Seal (71 rejestracji).
Dalej w liście rankingowej możemy zauważyć mocną ofensywę modelową koncernu Chery pod własną marką, która w praktyce jest definicją dynamicznie rozwijającego się segmentu chińskich aut. Na siódmym miejscu zadebiutował Chery Tiggo 4 z wynikiem 693, a małym wyjątkiem pomiędzy gamą modelową Chery jest BAIC Beijing 5 na ósmym miejscu z 565 rejestracjami, który poprawił swój wynik o 71,73%. Pierwszą dziesiątkę domykają już nowości rynkowe od Chery: Jaecoo 5 z wynikiem 543 rejestracji oraz Chery Tiggo 8, na które zdecydowało się 515 kierowców. Warto zauważyć, że tuż za progiem topowej dziesiątki znajdziemy kolejne warianty z rodziny Tiggo – Tiggo 9 (506 rejestracji) oraz Tiggo 7 (420 rejestracji), co pokazuje, że strategia modelowa marki Chery przyniosła wymierne skutki. W praktyce cała rodzina Tiggo, która zadebiutowała na rynku w ostatnich miesiącach może pochwalić się łącznym wynikiem ponad dwóch tysięcy rejestracji w zaledwie 3 miesiące.
Zestawienie piętnastu najpopularniejszych modeli uzupełnia budżetowy BAIC Beijing 3 (460 rejestracji), BYD Dolphin Surf (379 rejestracji) oraz BAIC Beijing 7, który przy 278 rejestracjach niemal podwoił swój wynik sprzed roku (wzrost o 94,4%).
Podsumowanie i prognozy na Q2
Pierwszy kwartał 2026 roku potwierdził w praktyce wszystko to, czego byliśmy świadkami na przestrzeni ostatniego roku. Chińskie samochody nie są już tanią, akceptowalną alternatywą dla mniej zamożnych kierowców, a świadomym wyborem. Choć relatywnie niska cena wciąż pozostaje istotnym argumentem zakupowym, to gigantyczny wzrost popularności aut z segmentu D-SUV o kwotach około 200 tysięcy złotych pokazuje, że kierowcy szukają w chińskiej motoryzacji czegoś zupełnie innego – innowacyjnej i zaawansowanej technologii oraz bogatego wyposażenia w standardzie, za które w przypadku tradycyjnych koncernów musieliby zapłacić zdecydowanie więcej.
Chińscy producenci skutecznie rozszerzyli swoją strategię z pozycji giganta elektromobilności na rzecz bardziej akceptowalnej technologii HEV i PHEV, gdzie w tym drugim segmencie zdobywają już pozycje na podium kosztem tradycyjnych graczy. W przypadku HEV-ów widzimy także, że dominacja Toyoty może zostać w najbliższych miesiącach i latach skutecznie zażegnana za sprawą takich marek jak MG, Omoda, Chery czy Jaecoo.
Jeśli obserwowana obecnie dynamika wzrostu zostanie utrzymana w nadchodzących miesiącach, chińscy producenci mogą zakończyć cały rok 2026 z nawet 15-procentowym udziałem w rynku. W drugim kwartale 2026 roku możemy być za to świadkami dalszej, agresywnej ekspansji całego koncernu Chery, in. Omody, które będą umacniać swoją pozycję rynkową kosztem MG, doprowadzając ostatecznie do sporych przetasowań w liście rankingowej. Rynek może także wejść w fazę jeszcze silniejszej marginalizacji silników spalinowych na rzecz hybryd HEV i PHEV z coraz większymi zasięgami elektrycznymi.
Na ten moment nic nie zapowiada rychłego upadku chińskiej motoryzacji w Polsce. Wręcz przeciwnie, ma ona wszelkie istotne argumenty, aby w drugim kwartale 2026 roku umocnić swoją pozycję. Intensywne kampanie marketingowe (jak chociażby reklamy Denzy z udziałem Daniela Craig’a), dostępność sieci serwisowych oraz atrakcyjne oferty finansowania bestsellerów z Chin będą głównymi czynnikami, które wpłyną na przyszły krajobraz polskich dróg.
Jeśli dane o chińskiej ofensywie przekonały Cię do technologicznego przeskoku, odwiedź chinskiesamochody.pl. Czeka tam na Ciebie blisko 600 ofert aut nowych i używanych z atrakcyjnym finansowaniem – od miejskiego Leapmotora po absolutne bestsellery od Omody.