Test Jetour T2 – chiński pretendent na króla bezdroży w cenie 174 900 zł
Rynek chińskich samochodów w Polsce w 2026 roku przestał być jedynie tłem dla europejskich marek, stając się ich realną konkurencją. Jednym z najbardziej wyrazistych graczy tej ofensywy jest Jetour T2 – SUV, który swoim pudełkowatym designem rzuca wyzwanie legendarnym terenówkom. Czy potężny wygląd idzie w parze z możliwościami, a dwulitrowy silnik o mocy 254 KM wystarczy, by przekonać do siebie polskich kierowców? Sprawdziliśmy, czy ten "chiński Defender" to tylko marketingowy zabieg, czy faktyczna okazja za 174 900 zł.
Historia marki Jetour – młody gracz z potężnym zapleczem
Jetour to marka założona w 2018 roku jako wydzielony byt w ramach Grupy Chery Automobile – chińskiego giganta motoryzacyjnego działającego od 1997 roku. Ten sam koncern jest współwłaścicielem brytyjskich ikon, takich jak Jaguar i Land Rover. Sama nazwa „Jetour" to zbitka słów „Jet" i „Tour", która ma oddawać ideę nowoczesnego, dynamicznego podróżowania. W strukturze Chery marka ta pełni rolę „lifestyle'owego" gracza – skierowanego przede wszystkim do młodszych, aktywnych odbiorców, miłośników off-roadu i przygodowej estetyki.
W 2024 roku Jetour osiągnął globalną sprzedaż na poziomie 568 tysięcy pojazdów, co oznacza wzrost o 80 procent w stosunku do roku poprzedniego. Do 2030 roku marka planuje wejść na 80 nowych rynków i zwiększyć roczną sprzedaż do miliona egzemplarzy.
Jetour w Polsce i Europie
Polska jest pierwszym krajem w Unii Europejskiej, w którym debiutuje Jetour. Dystrybucją zajmuje się prywatna polska grupa kapitałowa Asian Automotive Distribution Center (AADC), odpowiedzialna m.in. za import aut koreańskiej marki KGM oraz kilku innych chińskich brandów. To nieprzypadkowy wybór – nasz rynek od kilku lat pełni rolę europejskiego poligonu testowego dla chińskich producentów. Omoda 5 i Jaecoo 7 zajmują odpowiednio drugą i trzecią pozycję wśród najchętniej kupowanych chińskich aut w Polsce. Jetour wchodzi do tej rozgrywki z bardziej agresywną propozycją cenową i wyraźniej sprofilowanym produktem.
W planach jest rozbudowa sieci sprzedaży do około 30 salonów w Polsce do połowy 2026 roku. Na razie sieć dealerska dopiero się formuje, co jest jednym z ryzyk zakupu na tym etapie.
Polityka sprzedaży – jedna wersja, zero kompromisów cenowych
Jetour przyjął w Polsce strategię radykalnie prostą: jeden model, jedna wersja wyposażenia, jedna cena. Zamiast mylącego cennika z dziesiątkami opcji, kupujący wie od razu, co dostaje i ile płaci. To świadome pozycjonowanie naprzeciw konkurencji, która często wabi niską ceną bazową, a bogaci się na dodatkach. Popyt na T2 zaskoczył samego importera – czas oczekiwania na dostawę wynosi minimum dwa do trzech miesięcy.
Design i nadwozie – terenówka dla tych, którzy chcą być widoczni
Jetour T2 mierzy 478,5 cm długości (z kołem zapasowym), 200,6 cm szerokości i 188 cm wysokości. Prześwit wynosi 22 cm. To dane godne prawdziwej terenówki.
Masywna, kanciasta bryła wystylizowana wyrazistymi detalami wzbudza zainteresowanie porównywalne do egzotycznych superaut – mijający kierowcy nierzadko zwalniają, żeby dokładnie przyjrzeć się temu tworowi. Widoczne łby śrub, masywne progi ułatwiające dostęp do relingów dachowych, ogromne zderzaki i czytelny napis JETOUR wzdłuż karoserii – to wszystko buduje wizerunek auta nieprzejednanego.
Z tyłu T2 wyraźnie nawiązuje do Land Rovera Defendera poprzez pionową klapę bagażnika otwieraną na bok z przypiętym kołem zapasowym. Podobieństwo jest zamierzone i działa marketingowo. Obciążenie relingów dachowych na postoju wynosi aż 300 kg – producent wprost sugeruje montaż namiotu dachowego. Jednocześnie ładowność pojazdu to zaledwie 375 kg, co przy pełnym samochodzie i dużym załadunku bywa ograniczeniem.
Wnętrze – nowoczesność w terenowym przebraniu
Wchodząc do kabiny, zaskoczenie jest pozytywne. Materiały mają wysoką jakość, spasowanie elementów nie budzi zastrzeżeń, a stylistyka konsekwentnie realizuje motyw przygodowy. Masywny tunel środkowy, odsłonięte śruby (dekoracyjne), solidne uchwyty i wielka gałka trybów 4x4 otoczona fizycznymi przyciskami – to wszystko tworzy atmosferę auta gotowego na wyprawę.
Centralnym punktem jest ekran o przekątnej 15,5 cala, działający na procesorze Snapdragon 8155. System obsługuje Apple CarPlay i Android Auto, a wbudowane aplikacje terenowe obejmują kompas, wskaźnik wysokości i czujnik głębokości brodzenia. Na moment testu menu było dostępne wyłącznie w języku angielskim – importer deklaruje polską wersję językową w aktualizacji oprogramowania.
Standardowe wyposażenie robi wrażenie: bezkluczykowy dostęp, podgrzewana kierownica, adaptacyjny tempomat, podgrzewane i wentylowane fotele przednie, podgrzewana tylna kanapa, chłodzony schowek, elektrycznie sterowane fotele z pamięcią ustawień, dwustrefowa klimatyzacja, indukcyjne ładowanie, reflektory LED, kamera 540 stopni.
Z tyłu miejsca jest mnóstwo – zarówno nad głową, jak i na nogi. Podłoga jest zaskakująco płaska pomimo napędu 4x4.
Wady wnętrza
Dwie rzeczy wyraźnie odcinają kupony od entuzjazmu. Po pierwsze: fotele. Siedzisko jest zbyt krótkie jak na auto tej klasy – efekt przypomina siedzenie na stołku barowym. Dla wyższych osób to realna niedogondność podczas dłuższych tras. Po drugie: to bolączka wielu chińskich samochodów – brak pełnej polonizacji systemu multimedialnego w dniu zakupu.
Bagażnik
Dostęp do bagażnika jest wygodny, a w środku nie brakuje praktycznych detali: haczyków, siatek, a nawet otwieracza do butelek. Szacowana pojemność do linii okna to około 380 litrów – wynik typowy dla SUV-a tej wielkości, choć w klasie pojawiają się konkurenci z większą przestrzenią ładunkową.
Dane techniczne – silnik, skrzynia biegów, osiągi
Pod maską Jetoura T2 pracuje dwulitrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy z turbodoładowaniem o mocy 254 KM i momencie obrotowym 390 Nm. Pomimo masy bliskiej 1900 kg auto przyspiesza do 100 km/h w około 8,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.
Silnik nie posiada żadnego układu hybrydowego, a nawet standardowej funkcji start-stop. Producent deklaruje zużycie paliwa na poziomie 11,3 l/100 km w cyklu mieszanym – realnie należy spodziewać się wartości wyższych.
Skrzynia biegów – największy minus
Siedmiostopniowy automat dwusprzęgłowy (DCT) to bodaj największe rozczarowanie w całym aucie. Wykazuje irytującą zwłokę przy ruszaniu i redukcjach – zachowuje się nieprzewidywalnie, szczególnie w ruchu miejskim. Przy płynnej jeździe na trasie problem jest mniej odczuwalny, ale w korkach i przy dynamicznym wyprzedzaniu przeszkadza.
Komfort jazdy i prowadzenie
Tu Jetour T2 pozytywnie zaskakuje. Zawieszenie zestrojono miękko i sprężyście, co w połączeniu z wysokim profilem opon pozwala skutecznie pochłaniać nierówności. Auto prowadzi się stabilnie i przewidywalnie, bez nerwowych reakcji przy wyższych prędkościach. Wyciszenie kabiny jest lepsze, niż sugerowałby pudełkowaty kształt nadwozia – poziom hałasów wewnętrznych można uznać za pozytywne zaskoczenie.
Zdolności terenowe
T2 posiada samonośne, wzmocnione nadwozie i napęd na cztery koła z dołączanym tylnym mostem. Do dyspozycji kierowcy jest siedem trybów jazdy (śnieg, piasek, błoto, skały i inne) oraz inteligentny tryb X, który samodzielnie dobiera parametry do warunków. Auto dysponuje elektroniczną blokadą tylnego dyferencjału i funkcją pełzania.
Maksymalna głębokość brodzenia to 70 cm – wartość imponująca. Kąty natarcia, rampowy i zejścia są wystarczające do jazdy w lekkim i umiarkowanym terenie. Brakuje jednak reduktora, co jest fundamentalną różnicą w stosunku do klasycznych terenówek z ramą. T2 poradzi sobie w lesie, na górskim szutrze i piaszczystych drogach, ale nie zastąpi prawdziwego wozu wyprawowego.
Cennik i wyposażenie – co dostajemy za 174 900 zł?
W Polsce dostępna jest wyłącznie jedna, w pełni wyposażona wersja T2 z silnikiem 2.0 turbo i napędem 4x4 w cenie 174 900 zł. Producent udziela gwarancji na 7 lat lub 150 000 km.
Standardowe wyposażenie obejmuje m.in.:
- 15,5-calowy ekran multimedialny z nawigacją i aplikacjami terenowymi
- Kamera 540 stopni
- Adaptacyjny tempomat
- Elektrycznie regulowane fotele z pamięcią i wentylacją
- Podgrzewana kierownica i tylna kanapa
- Chłodzony schowek
- Indukcyjne ładowanie
- Reflektory LED
- Elektroniczna blokada dyferencjału i 7 trybów jazdy
Konkurencja – gdzie plasuje się T2?
Najbliżej cenowo Jetourowi plasuje się Ford Bronco, który w wyprzedażowej ofercie aut rocznika 2024 kosztuje 267 tys. zł. Różnica niemal 100 tys. zł robi wrażenie. Innymi bezpośrednimi rywalami są:
- BAIC BJ30 – podobne gabaryty i możliwości terenowe, a przy tym układ hybrydowy i niższe spalanie. Kosztuje 176 tys. zł z możliwością domówienia haka holowniczego za 3699 zł. Oferuje lepszą ładowność wynoszącą 435 kg.
- Toyota Land Cruiser – kompetentniejszy terenowo, ale droższy o ponad 100%.
- Dacia Duster 4x4 – dużo tańszy, ale też znacznie skromniejszy.
W tej grupie cenowej T2 wypada wyjątkowo agresywnie – trudno znaleźć inny samochód z tak terenową stylizacją, napędem 4x4, elektroniczną blokadą dyferencjału i ekranem 15,5 cala za tę kwotę.
Podsumowanie – dla kogo jest Jetour T2?
Jetour T2 to bez wątpienia najbardziej oryginalny chiński samochód dostępny dziś w Polsce. Przyciąga wzrok, budzi emocje i oferuje solidną wartość w zamian za pieniądze. Gwarancja 7-letnia to zasłona bezpieczeństwa dla sceptycznych wobec chińskiej niezawodności.
Mocne strony to design nie do pomylenia, bogate wyposażenie w cenie, komfort jazdy na asfalcie, zdolności w lekkim terenie, wyciszenie, przestrzeń dla pasażerów z tyłu, gwarancja 7 lat.
Słabe strony to irytująca skrzynia DCT, zbyt krótkie siedzisko foteli, brak układu hybrydowego i start-stopu, wysoka realna konsumpcja paliwa, brak reduktora, menu tylko po angielsku, dopiero budowana sieć serwisów w Polsce.
Jeśli szukasz auta, które wyrazi twój styl, poradzi sobie na leśnych drogach i na trasie, a przy tym nie wysadzi budżetu – Jetour T2 jest argumentem trudnym do zignorowania. Kto jednak potrzebuje pewnego automatu, oszczędniejszego silnika lub gwarancji sprawnej obsługi posprzedażowej już dziś – powinien chwilę poczekać na dojrzenie sieci dealerskiej lub rozejrzeć się za BAIC BJ30 z hybrydą.