TEST: JAC JS8 Pro 1.5 T-GDI DCT - daje więcej niż się spodziewasz
Mierzy ponad 4,8 m, oferuje sporo przestrzeni dla 7 osób i ogromny bagażnik, do tego kosztuje niecałe 130 tysięcy zł. W czym zatem tkwi haczyk? Sam przed jego testem miałem wiele wątpliwości, jednak JAC JS8 Pro sporo z nich rozwiał.
Z testu dowiesz się o:
Chińskie samochody radzą sobie coraz lepiej na polskim rynku. W 2025 roku ich sprzedaż zbliżyła się do progu 50 tysięcy sztuk, podczas gdy w 2024 r. nieznacznie przekroczyła pułap 10 tysięcy. aut. Nawet nie będę liczył, ile w ciągu minionego roku przybyło w Polsce nowych marek i modeli rodem z Państwa Środka. Swoją ofertą próbuje przekonać też chiński koncern JAC, który zadebiutował na targach Poznań Motor Show 2025, a na rynek trafił jesienią. Jego flagowy SUV JAC JS8 Pro kosztuje niecałe 130 tysięcy złotych, gabarytami przypomina Kię Sorento i oferuje sporo przestrzeni dla 7 osób oraz duży bagażnik. Nie ukrywam, że do testu tego samochodu podchodziłem z rezerwą, gdyż najzwyczajniej w świecie wydawał on się zbyt tani jak na ten segment. Nie spodziewałem się po nim praktycznie niczego, a tymczasem JS8 Pro pozytywnie mnie zaskoczył.
Na początek ciekawostka
Nim przejdę do właściwej recenzji, mam dla Was ciekawostkę. Otóż JAC JS8 Pro na rynku rosyjskim oferowany jest jako... Moskvich 8. W Chinach samochód zadebiutował w 2020 roku pod nazwą Sehol X8, zaś znany u nas JS8 Pro to tak naprawdę Sehol X8 Plus, czyli zmodernizowany w 2022 roku wariant, wyróżniający się nowym przednim i tylnym pasem oraz bogatszym wyposażeniem. Jako koncern JAC Motors obecny jest w ponad 130 krajach świata i oferuje szeroką gamę pojazdów, od aut miejskich, przez SUV-y i VAN-y, po modele dostawcze, elektryczne i ciężarowe. Firma współpracuje m.in. z Volkswagenem (spółka joint-venture), Cumminsem i Huawei.
JAC JS8 Pro - stylistyka. Z przodu Kia, z boku Hyundai, w efekcie to poprawny współczesny SUV
Patrzę na niego i widzę... najnowszą Kię Sportage po liftingu. Przynajmniej, jeśli chodzi o przód nadwozia, który do złudzenia przypomina popularnego koreańskiego SUV-a. Wyraziste, pionowe klosze reflektorów LED połączono modnym paskiem świetlnym w górnej części dużego grilla, który jeszcze bardziej podkreśla masywność JACa, natomiast logo marki powędrowało na maskę. Z drugiej strony można raczej mówić o inspiracji Koreańczyków marką JAC, gdyż to Chińczycy byli pierwsi. Sylwetka pojazdu zalatuje mi natomiast Hyundaiem Tucsonem, rzecz jasna w wersji XXL. Przy tak dużym i masywnym nadwoziu 19-calowe felgi trochę się gubią, ale mają całkiem ładny wzór. Tył to już chińska klasyka, czyli zachodzące na boki lampy połączone blendą świetlną, pseudodyfuzor i trapezoidalne atrapy końcówek układu wydechowego. Klapę zdobi duży napis JAC. To by było w zasadzie na tyle, gdyż JAC JS8 Pro nie jest autem, nad którego stylistyką warto się rozwodzić - nie zawodzi, nie zachwyca, jest po prostu poprawny.

JAC JS8 Pro 2025 - wymiary i bagażnik. Chiński kolos
Wspomniałem, że JAC JS8 Pro gabarytami przypomina Kię Sorento. Z długością nadwozia 4825 mm JAC JS8 Pro jest dokładnie o 1 cm dłuższy od swojego koreańskiego rywala. Różnica w rozstawie osi na korzyść JACa wynosi natomiast 1,5 cm i liczy on 2,83 m. Producent szczyci się przepastnym bagażnikiem, który w zależności od ustawienia foteli pomieści od 418, przez 1253, aż po 2153 litry... Cóż, mam wrażenie, że to wartości podawane raczej do linii dachu, co nie zmienia faktu, że bagażnik jest wielki, do tego ustawny i przemyślany, gdyż pod jego podłogą znalazło się miejsce na roletę i dojazdowe koło zapasowe, które jest w standardzie. Oczywiście klapa otwiera się elektrycznie. Ładowność liczy marne jak na gabaryty pojazdu 540 kg. Rozczarowaniem jest natomiast niski prześwit pojazdu, który wynosi zaledwie 160 mm.

Wnętrze JS8 Pro jest dość stonowane, z korzyścią dla kierowcy
Zaglądam do wnętrza JACa JS8 Pro, a tam wita mnie dość prosta i czytelna kabina, która niekoniecznie przypomina wszechobecną w chińskich autach "ekranozę", lecz stanowi coś pomiędzy totalną digitalizacją wnętrza a klasyczną obsługą. Owszem, kokpit tworzą klasycznie dwa wyświetlacze o przekątnej 12,3" każdy, które tworząc jedną powierzchnię po zgaszeniu auta wyglądają niczym jeden wielki ekran. Zachowano jednak klasyczny panel automatycznej klimatyzacji z fizycznymi przełącznikami - jest ona co prawda jednostrefowa, ale wygodna w obsłudze. Również na kierownicy znajdziemy fizyczne przyciski do obsługi podstawowych funkcji. Na konsoli środkowej znajdziemy natomiast duże pokrętło od skrzyni biegów oraz przełącznik trybów jazdy. Obok wyświetlacza systemu infotainment znalazły się suwaki i dotykowe przyciski funkcyjne, m.in. do regulacji głośności, jednak z racji na ich umiejscowienie przydadzą się one głównie pasażerowi (kierowca ma od tego przyciski na kierownicy). Dobrze też, że multimedia w JACu obsługują język polski, a ekran ma całkiem niezłą rozdzielczość.

Nie oznacza to jednak, że JAC JS8 Pro wypada wzorowo pod kątem ergonomii. Sam ekran centralny ma przeciętną responsywność i momentami przeładowane menu, ponadto Apple CarPlay obsługiwany jest wyłącznie przewodowo. Co więcej, telefon z przodu podłączymy wyłącznie za pomocą portu USB-A, a jedyne wejście USB-C przewidziano dla pasażerów drugiego rzędu. W całej kabinie JACa JS8 Pro znalazło się 5 portów USB, (po dwa z przodu i w drugim rzędzie oraz 1 w trzecim rzędzie), w tym cztery USB-A. Kolejną wpadką ergonomiczną jest tacka z ładowarką indukcyjną, której powierzchnia jest za śliska dla smartfona, a więc o ładowaniu indukcyjnym możemy zapomnieć. Cyfrowe zegary są w miarę czytelne, ale możliwości ich konfiguracji są mocno ograniczone.
Jakość wykończenia mile zaskakuje
Pozytywnym zaskoczeniem okazała się jakość wykończenia. W końcu przy tej kwocie jakieś niedoróbki czy gorsze plastiki mogą się trafić i byłoby to dla mnie całkowicie zrozumiałe. Tymczasem JAC JS8 Pro jest wykonany naprawdę dobrze i próżno w nim szukać jakiś gorzej spasowanych elementów czy tanich plastików. Góra deski rozdzielczej jest miękka i ozdobiona przeszyciem imitującym skórę, zaś środkową część kokpitu oraz konsolę środkową miłą w dotyku i miękką ekoskórą. Miękkie są także boczki drzwi, zaś panele również obito ekoskórą, podobnie jak podłokietniki. Kolejny plus należy się za symboliczne ilości lakieru piano black - zamiast niego zdecydowano się na eleganckie listwy o fakturze imitującej drewno niczym w Nissanie Qashqaiu, który pod względem jakości uchodzi za benchmark w swoim segmencie. Tu i ówdzie wnętrze zdobią srebrne błyszczące wstawki przypominające metal, jednak najbardziej zaskoczyły mnie metalowe obudowy głośników w przednich drzwiach. Z przodu atmosferę poprawia także subtelne oświetlenie ambiente.
Przestronność i funkcjonalność w porządku, ale fotele do wymiany
Prawdziwie istotne w takim aucie są jednak walory praktyczne. Także na tym polu JAC JS8 Pro wypada dobrze, ale ma też jeden poważny mankament. Są nim wyjątkowo twarde fotele, przez co podróż na nich delikatnie ujmując nie należy do komfortowych - myślałem, że Omoda 9 pod tym kątem zawodzi, ale tu ten poziom jest co najmniej równie zły. Owszem, możemy tym autem jechać w dalszą trasę... pod warunkiem, że co godzinę będziemy robić przerwę na odpoczynek od siedzenia. Same siedziska są obszerne i wykonane z całkiem solidnej ekoskóry, a przednie fotele mają podgrzewanie (działa zerojedynkowo) oraz elektryczną regulację. Z drugiej strony regulowana tylko w jednej płaszczyźnie kierownica dla niektórych może być poważnym utrudnieniem w zajęciu optymalnej pozycji. Za to przestrzeni z przodu jest mnóstwo w każdym kierunku, a schowki i półki pojemne. Kieszenie w drzwiach pomieszczą nawet 1,5-litrową butelkę z wodą, głęboki schowek w podłokietniku ma funkcję chłodzenia, a pod konsolą środkową wygospodarowano sporą półkę.

W drugim rzędzie przestrzeni również nie brakuje, zwłaszcza nad głowami. Na nogi również jest dobrze, ale nie aż tak jakbym się spodziewał. Kanapa jest za to przesuwana, a podłoga płaska. Do dyspozycji mamy też podłokietnik, osobne nawiewy i 2 porty USB. Dostęp do trzeciego rzędu siedzeń jest niezły, a przestrzeń, jaką on oferuje, zapewni komfortowe warunki nawet dorosłym o wzroście około 1,7 m. Mogą oni też liczyć na osobne nawiewy z regulacją siły nadmuchu, cupholdery oraz port USB-A. Pod tym kątem JAC JS8 Pro rzeczywiście wypada dobrze, gdyż w wielu SUV-ach segmentu D trzeci rząd ma raczej charakter awaryjny.
JAC JS8 Pro 2025 - wyposażenie. Uczciwy poziom jak na takie pieniądze
JAC JS8 Pro może nie jest tak wypchany po brzegi wyposażeniem co jego rywale z koncernu Chery, za to jak na swoją cenę uważam, że i tak jest dobrze. Spójrzcie i oceńcie zresztą sami:
| Kategoria | JAC JS8 Pro |
|---|---|
| Bezpieczeństwo |
|
| Wyposażenie zewnętrzne |
|
| Wyposażenie wnętrza |
|
| Dodatkowe wyposażenie zewnętrzne |
|
| Dodatkowe wyposażenie wnętrza |
|

JAC JS8 Pro 2025 1.5 T-GDI DCT - silnik i osiągi. Wystarczająco żwawy, nastawiony głównie na komfort
Pod maską również nie ma żadnych ekstrawagancji. Pracuje tam 1.5-litrowa turbodoładowana jednostka benzynowa o mocy 175 KM i maksymalnym momencie obrotowym 300 Nm. Ma ona 4 cylindry i wtrysk bezpośredni, jednak największym zaskoczeniem dla mnie jest to, że nawet radzi on sobie z tym kolosem. Owszem, przyspieszenie od 0 do 100 km/h na poziomie 9,8 s i prędkość maksymalna 170 km/h może nie robią wrażenia na papierze, ale biorąc pod uwagę stonowany, rodzinny charakter pojazdu, okazują się w zupełności wystarczające. Nie bez znaczenia jest też stosunkowo niska masa własna na poziomie 1675 kg. Oczywiście jak w wielu chińczykach, dwusprzęgłowa 7-stopniowa przekładnia DCT ma sporą zwłokę przy ruszaniu, ale potem jest już nieźle. Napęd trafia na przednią oś.

Na czym zatem zaoszczędzono te kilogramy? Z pewnością na wygłuszeniu, zwłaszcza nadkoli, gdyż podczas jazdy słychać każdą grudę ziemi. Podczas jazdy autostradowej również rewelacji nie ma, aczkolwiek i tak jest lepiej niż np. w kompaktowym Chery Tiggo 7. Samochód całkiem sprawnie się rozpędza i nie są mu straszne nawet wyższe prędkości autostradowe. Pozostaje wówczas stabilny, choć jego układ kierowniczy nie grzeszy precyzją. Nawet podróżując w piątkę i z pełnym bagażnikiem po górskich terenach JAC JS8 Pro nie łapał zadyszki. Wiadomo, nie jest to demon prędkości i czasem trzeba mocniej wcisnąć gaz, by nabrać prędkości, ale do spokojnych wojaży taki samochód się nadaje. Potwierdza to zresztą zestrojenie zawieszenia, które nastawiono na komfort. Auto bardzo sprawnie filtruje nierówności, wręcz płynie po drodze jak statek, ale zapomnijmy o precyzji prowadzenia, zresztą w tylnym zawieszeniu zastosowano belkę skrętną. Przeciętną skuteczność mają też hamulce, ale nie spodziewałem się lepszej.
JAC JS8 Pro 2025 1.5 T-GDI DCT - spalanie. Komputer pokładowy zaskakuje w dobrą stronę
Nauczony wcześniejszymi doświadczeniami z chińskimi autami spodziewałbym się po takim kolosie dwucyfrowych wartości na komputerze pokładowym. Tymczasem JAC JS8 Pro w cyklu mieszanym spalił mi zaledwie 8,5 l/100 km, co jak na gabaryty pojazdu i fakt, że pod maską pracuje czysta benzyna bez żadnych wspomagaczy, jest wręcz trudnym do uwierzenia rezultatem. To niewiele więcej niż podaje producent (7,9 l/100 km według WLTP). Na autostradzie normą będzie zużycie na poziomie 9 l/100 km, zaś w mieście trzeba już liczyć się z wynikami rzędu 11-12 l/100 km. Za to poza nim zejdziemy z łatwością do rezultatów z 7-ką z przodu. To naprawdę dobre wyniki, osiągane zwykle przez znacznie mniejsze kompaktowe SUV-y. Dzięki temu na liczącym 58 litrów zbiorniku paliwa zrobimy około 650 km.

JAC JS8 Pro 2025 - cena. Kolejny szok
Cenę już znacie, ale pora na szczegóły. Katalogowo JAC JS8 Pro kosztuje 137 900 zł za wariant 6-osobowy oraz 139 900 zł za testowaną konfigurację 7-osobową. Obecnie samochód objęty jest promocją w ramach wyprzedaży rocznika i kosztuje odpowiednio 127 900 oraz 129 900 zł. Producent oferuje gwarancję na 5 lat lub 150 000 km. Obecnie w Polsce znajdziemy blisko 20 salonów marki JAC i sieć ta stale rośnie. Wspomnę również, że w Polsce funkcjonuje już centralny magazyn części zamiennych marki JAC. Znajduje się on w Bielsku-Białej, zapewnia pokrycie na poziomie 85% i docelowo ma obsługiwać całą Europę Środkowo-Wschodnią.
JAC JS8 Pro nie przeszedł jeszcze testów zderzeniowych Euro NCAP, a zatem trudno cokolwiek powiedzieć o poziomie bezpieczeństwa, jaki zapewnia.
Co dostaniemy w cenie JACa JS8 Pro?
Renault Captur 2025
Za podobną kwotę dostaniemy miejskiego crossovera Renault Captur w topowej wersji esprit Alpine z silnikiem benzynowym 1.3 TCe mHEV o mocy 158 KM, z 7-stopniową przekładnią dwusprzęgłową EDC. Captur gwarantuje lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,5 s) i mniej pali (realnie ok. 7 l/100 km), jednak jest samochodem o dwa segmenty mniejszym. Mierzy on zaledwie 4,23 m długości, jest znacznie ciaśniejszy, a jego bagażnik pomieści zaledwie 422 litry. Do tego Renault oferuje krótszą gwarancję (2 lub 3 lata).
Skoda Kodiaq 2025
Z kolei porównywalna z chińskim SUV-em Skoda Kodiaq 1.5 eTSI o mocy 150 KM i z 7-stopniową przekładnią DSG w wersji Selection startuje od 174 750 zł. Wyjściowo nie oferuje ona jednak trzeciego rzędu siedzeń, który wymaga 5100 zł dopłaty. W efekcie różnica cenowa między nią a modelem JAC JS8 Pro rośnie aż do 50 tysięcy zł. Owszem, Skoda ma wygodniejszą obsługę, lepsze multimedia i przede wszystkim bardziej funkcjonalne wnętrze oraz znacznie wygodniejsze fotele, jednak różnica w cenie jest naprawdę duża. Osiągi pojazdu są podobne (od 0 do 100 km/h w 9,7 s), podobnie jak bagażnik (910-2105 litrów). Skoda oferuje gwarancję na 2 lata bez limitu kilometrów.
JAC JS8 Pro vs chińscy rywale
Chery Tiggo 8
Jednym z głównych rywali JACa JS8 Pro jest Chery Tiggo 8. Samochód w topowej konfiguracji Prestige z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 147 KM i przekładnią DCT kosztuje 151 900 zł. Chery oferuje lepsze wyposażenie i ma lepiej wykonaną kabinę, do tego lepiej się prowadzi (zasługa m.in. tylnego zawieszenia wielowahaczowego), jednak ma gorsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 10,8 s) i więcej pali (średnio 9,5 l/100 km). Chery Tiggo 8 jest też mniejsze (4,72 m, rozstaw osi 2,7 m) i ma ciaśniejszy trzeci rząd siedzeń. Chery oferuje za to gwarancję na 7 lat lub 150 000 km.
DFSK FX600
W cenie 131 900 zł dostępny jest DFSK FX600 w odmianie Prestige. Model ten ma zbliżone wymiary do Chery Tiggo 8 – mierzy 4,72 m długości i oferuje rozstaw osi 2,78 m. Podobnie jak konkurenci, zapewnia 7 miejsc oraz benzynowy silnik 1.5 T-GDI o mocy 177 KM. W praktyce jednak jego kabina jest mniej przestronna, a bagażnik wyraźnie mniejszy – maksymalnie mieści 1432 litry. DFSK FX600 wypada też słabiej pod względem wyposażenia i jakości wykonania, choć gwarancja liczy aż 7 lat lub 150 000 km.
JAC JS8 Pro w ofercie chińskiesamochody.pl
W ofercie chińskiesamochody.pl znajdziecie kilka egzemplarzy JACa JS8 Pro. Samochody są nowe, dostępne od ręki i oferowane ze sporymi rabatami. Do tego możecie liczyć na minimum formalności oraz atrakcyjne finansowanie.
Zobacz ofertę JAC JS8 Pro leasing na chińskiesamochody.pl
Podsumowanie
Podsumowując, JAC JS8 Pro okazał się pozytywnym zaskoczeniem. Samochód zdecydowanie wyróżnia się w kategorii "value for money", oferując mnóstwo przestrzeni za wyjątkowo niską cenę. Wypada pod tym względem lepiej nawet od swoich chińskich rywali. Co istotne, kwota ta nie wiąże się z nadmiernymi wyrzeczeniami, gdyż samochód jest estetycznie wykonany, całkiem intuicyjny w obsłudze i ma komfortowe zawieszenie. Największym zaskoczeniem in plus okazało się jednak zaskakująco niskie zużycie paliwa - czegoś takiego po chińskim aucie bym się nie spodziewał. Oczywiście pewne rzeczy wymagają jeszcze poprawy. Przede wszystkim do wymiany w pierwszej kolejności powinny iść fotele, które są po prostu złe. Do tego parę poprawek ergonomicznych oraz lepsze wyciszenie, a otrzymamy naprawdę mocną propozycję w segmencie D. Owszem, JAC JS8 Pro może sprawiać trochę wrażenie "woła roboczego", jednak zestawiając go np. z podobnie wycenioną Dacią Bigster, okazuje się, że JAC wypada wręcz luksusowo.